Rekordowe 40,5°C w Słubicach. Kolejna fala upałów uderzy niebawem i może być jeszcze groźniejsza

obcas.pl 2 godzin temu

Polska właśnie przeżyła jeden z najgorętszych weekendów w historii pomiarów, a to jeszcze nie koniec. Po rekordach z końca czerwca nadchodzi krótkie ochłodzenie, po którym modele pogodowe zapowiadają powrót ekstremalnych temperatur – tym razem jeszcze bardziej dotkliwych.

Tragedia w upały. 47-latka zmarła opalając się na podwórku

40,5°C w Słubicach. Rekord, który miał nie paść przed 2050 rokiem

28 czerwca 2026 r. Słubice odnotowały 40,5°C – najwyższą temperaturę w historii powojennych pomiarów w Polsce. W Warszawie stacja meteorologiczna zarejestrowała 37,5°C, bijąc rekord stolicy sprzed 13 lat. Fala upałów, która przetoczyła się przez Europę od Półwyspu Iberyjskiego przez Francję i Niemcy aż do Polski, nie miała precedensu w historii pomiarów instrumentalnych dla tej pory roku.

Granica 30°C została przekroczona już 24 czerwca, a temperatury rosły lawinowo. W sobotę Słubice zanotowały 38,5°C – nowy rekord czerwca. Dobę później wynik wyniósł już 40,5°C. Według rzeczniczki IMGW Agnieszki Prasek, jeżeli wynik zostanie formalnie potwierdzony, będzie to najwyższa temperatura zmierzona w Polsce od czasu powojennych pomiarów instrumentalnych. Tuż za Słubicami uplasował się Toruń z 40,3°C.

Warszawa biła rekord za rekordem. 37,5°C w centrum miasta

W samej Warszawie stacja meteorologiczna zarejestrowała w niedzielę 37,5°C. To najwyższa wartość w historii stacji, wyższa od poprzedniego rekordu z 8 sierpnia 2013 roku, który wynosił 37°C. Mazowiecki Urząd Wojewódzki ostrzegał przed niebezpiecznymi przekroczeniami poziomu ozonu w powietrzu. IMGW wydał dla Mazowsza ostrzeżenia 3 stopnia przed upałem – najwyższe z możliwych. Stołeczne pogotowie i szpitale pracowały pod wzmożoną presją. W województwie zachodniopomorskim liczba wezwań pogotowia wzrosła o blisko 30 proc., a poszkodowanymi były przede wszystkim osoby starsze. Na czterech liniach PKP Intercity doszło do awarii sieci trakcyjnej.

Ochłodzenie przyjdzie w czwartek, ale potrwa tylko kilka dni

Według prognoz IMGW od poniedziałku 29 czerwca temperatura zaczęła stopniowo spadać. Rzeczywiste ochłodzenie w całym kraju ma nadejść dopiero w czwartek 2 lipca, gdy temperatury spadną do 23-25°C. Kulminacja chłodniejszego epizodu przypadnie na weekend 4-6 lipca, kiedy w Warszawie maksymalne wskazania termometrów wyniosą 19-25°C. Tej chwilowej uldze towarzyszyć będą jednak gwałtowne burze. IMGW ostrzegło, iż front atmosferyczny przyniesie porywy wiatru do 100 km/h, opady gradu i lokalne ulewy do 40 mm w krótkim czasie.

Kolejna fala uderzy ok. 7-13 lipca. Modele GFS i ECMWF zgodne

Ochłodzenie nie potrwa długo. Portal meteorologiczny Ventusky, powołując się na wyliczenia modeli GFS i ECMWF, poinformował, iż już we wtorek 7 lipca nad południową i zachodnią Europą ponownie pojawią się ekstremalne temperatury. W Portugalii i Hiszpanii do 42-43°C, we Francji od 38 do 42°C. Polska znajdzie się na skraju tej kopuły ciepła.

Według prognozy dostępnej na dobrapogoda24.pl nowy wyż sprowadzi dłuższą falę upałów nad Polskę od około 8-9 lipca. Kulminacja kolejnego uderzenia gorąca ma nastąpić w poniedziałek 13 lipca. Model ECMWF prognozuje wówczas temperatury bliskie 40°C w centrum kraju. Długoterminowe prognozy IMGW na resztę lata rysują się w pomarańczowo-bordowych barwach – sierpień i wrzesień mają być miesiącami ekstremalnie ciepłymi w całym kraju.

Krzysztof Jackowski ostrzega przed latem 2026. Jego słowa niepokoją

Źródło: IMGW / Canva

Idź do oryginalnego materiału