Recenzujemy nowe "Martwe zło". Jest "Ogień"?

filmweb.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: plakat


Najbliższy piątek przyniesie w kinach premierę najnowszego filmu z cyklu "Martwe zło" – będzie to "Martwe zło: Ogień". Za kamerą nowej cześci stanął francuski reżyser Sébastien Vanicek i – jak zauważa nasz recenzent Marcin Pietrzyk – miał on cokolwiek kontrowersyjny pomysł na fabułę. Czy ta odważna decyzja się opłaciła? Wszystkiego dowiecie się z naszej recenzji.

Jej fragmenty można przeczytać poniżej, a cała jest już dostępna na karcie filmu "Martwe zło: Ogień" POD LINKIEM TUTAJ.

Recenzja filmu "Martwe zło: Ogień", reż. Sébastien Vanicek


Krwawy detoks
autor: Marcin Pietrzyk

W recenzji przeczytacie m.in.:

Francuski reżyser Sébastien Vanicek dołącza do grona twórców horrorów, którzy mają konkretną wizję tego, co chcą zrobić i konsekwentnie ją realizują. Ma to swoje mocne strony – w ten sposób widz może być pewien, iż twórcy wiedzą, co robią, i poprowadzą całość bez potknięć do celu. Ale ma też minusy. Największym problemem jest to, iż wizja reżysera może nie odpowiadać oczekiwaniom widzów. "Martwe zło: Ogień" jest filmem, który wymaga zaakceptowania kontrowersyjnego pomysłu reżysera.

"Martwe zło: Ogień"
Autor pisze też:

Jedna scena pełna makabrycznych cielesnych tortur goni następną. Widzowi oferowane są ledwie krótkie przerwy w postaci scenek dialogowych, które podprowadzają pod kolejną makabrę. Vanicek przypomina swoim filmem, iż horror ma różne oblicza i iż moda na emocjonalnie koszmary nie oznacza, iż nie ma w tym gatunku miejsca na rzeź bardziej dosłowną, bardziej cielesną.

I dalej:

Francuski reżyser tym samym skutecznie wskrzesza gatunek "torture porn". I czyni to w bardzo francuskim stylu za sprawą połączenia fizycznej przemocy z pomysłami tak niepokojącymi i odrażającymi, iż można je określić tylko jednym słowem: "chore". Fani ekranowej krwawej rzezi czekali na taki film bardzo długo. I będą w pełni usatysfakcjonowani. Kolejne sekwencje przemocy zaskakują pomysłowością, ale przede wszystkim imponują pracą montażysty (tym bardziej iż jest to pierwszy pełnometrażowy film Maxime'a Caro).

Całą recenzję filmu "Martwe zło: Ogień" znajdziecie POD LINKIEM TUTAJ.

"Martwe zło: Ogień" – zobacz zwiastun





Idź do oryginalnego materiału