Fani Black Myth: Wukong gwałtownie rozpoznają klimat tego komiksu. „Małpi król. Zamieszanie w Niebiańskim Pałacu. Tom 1” pokazuje wydarzenia, które ukształtowały legendę Sun Wukonga.
„Małpi król. Zamieszanie w Niebiańskim Pałacu. Tom 1” przenosi klasyczną chińską legendę na plansze komiksu. Historia wywodzi się z powieści „Wędrówka na Zachód”, jednego z filarów azjatyckiej kultury. Twórcy stawiają na przystępność. Nie zalewają czytelnika przypisami ani długimi wyjaśnieniami. Zamiast tego prowadzą historię gwałtownie i lekko.


Poznajemy Sun Wukonga – zadziornego, sprytnego i bardzo pewnego siebie bohatera. Zdobywa on niezwykłe moce, a potem wchodzi w konflikt z niebiańskim porządkiem. Ten bunt napędza całą fabułę pierwszego tomu.
Akcja, humor i buntownicza energia
Komiks z pewnością stawia na tempo. Kolejne sceny pędzą jak dobrze zmontowana animacja. Sun Wukong kradnie magiczną broń, ogrywa niebiańskich strażników i wywraca hierarchię bogów. Każda sekwencja przynosi nowy chaos.
Twórcy umiejętnie łączą komedię z epickim rozmachem. Bohater zachowuje się jak żartowniś wywracający porządek do góry nogami. Jednocześnie mierzy się z potęgą Niebiańskiego Pałacu. Ten kontrast działa świetnie. Dialogi są krótkie i zadziorne. Humor często wynika z charakteru Małpiego Króla. Jego pewność siebie bywa równie imponująca, co katastrofalna.

Warstwa graficzna przyciąga wzrok
Rysunki należą do najmocniejszych stron albumu. Styl przypomina nowoczesną animację i też klasyczne chińskie ilustracje. Plansze wypełniają intensywne kolory, dynamiczne kadry i ekspresyjna mimika postaci. Twórca bez wątpienia lubi szerokie ujęcia bitew i monumentalne pejzaże.
Niebiański Pałac bez wątpienia prezentuje się imponująco. Złote bramy, chmury i fantastyczne bestie budują epicki klimat. Jednocześnie komiks pozostaje czytelny. Kadrowanie prowadzi wzrok naturalnie od sceny do sceny.

Dobry start większej opowieści
Pierwszy tom działa jak prolog większej historii. Poznajemy bohatera, świat i stawkę nadchodzącego konfliktu. Album kończy się w momencie, gdy chaos dopiero nabiera rozpędu. Niebiańscy bogowie zaczynają reagować na bunt Sun Wukonga. Czytelnik dostaje więc wyraźny sygnał. Największe starcia z pewnością dopiero nadejdą.
| Liczba stron | 80 |
| Wymiary | 21.6×28.5cm |
| Scenarzysta | Cai Feng (Chaiko) |
| Ilustrator | Cai Feng (Chaiko) |
| Tłumacz | Maria Mosiewicz |
| Typ oprawy | Twarda |
| Cena | od 49,99 zł |
Dla fanów Black Myth: Wukong – skąd wzięła się legenda Małpiego Króla?
Twórcy gry także czerpią inspirację z chińskiej powieści „Wędrówka na Zachód”, jednego z filarów azjatyckiej kultury. Komiks adaptuje jeden z najbardziej znanych epizodów tej historii. Chodzi o bunt Małpiego Króla przeciw niebiańskiemu porządkowi. W albumie widzimy moment, gdy Sun Wukong zdobywa magiczną broń, testuje swoje moce i prowokuje bogów Niebiańskiego Dworu. Ten chaos staje się fundamentem całej mitologii bohatera.
Właśnie do tej przeszłości nawiązuje gra. W świecie Black Myth: Wukong postać Małpiego Króla funkcjonuje już jako legenda. Bohaterowie pamiętają jego bunt, walki z bogami i starcia z demonami. Dlatego komiks działa jak świetne wprowadzenie do tego uniwersum. Pokazuje wydarzenia, które w grze istnieją głównie w dialogach, legendach i fragmentach historii.
Jeśli gra rozbudziła twoją ciekawość wokół postaci Sun Wukonga, ten komiks pozwoli zobaczyć źródło całego zamieszania w Niebiańskim Pałacu.
Czy warto przeczytać „Małpi król. Zamieszanie w Niebiańskim Pałacu. Tom 1”?
Pierwszy tom to energiczna, widowiskowa adaptacja azjatyckiej legendy. Komiks świetnie łączy humor, akcję i mitologię. Historia wciąga tempem, a rysunki robią duże wrażenie. Jednocześnie album pozostawia pewien niedosyt fabularny. Jednak to dopiero początek tej opowieści. Twórcy przygotowują grunt pod kolejne części. jeżeli lubisz dynamiczne komiksy fantasy i azjatyckie inspiracje, „Małpi król” powinien trafić na twoją półkę.
Komiks do recenzji dostarczył polski wydawca, Egmont.Pamiętajcie, iż znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.







