„Dzieci lodu” wpisują się w poczytny nurt powieści katastroficznych, proponując znany scenariusz usunięcia ludzkości z powierzchni Ziemi poza garstką ocalałych usiłujących przetrwać po apokalipsie. Autor włącza jednak do tego scenariusza dwa elementy, które dodają mu świeżości. Pierwszym z nich jest siódmy kontynent i jego wieczna zima, skrajnie niesprzyjająca zamieszkaniu tam na stałe.