Rasowe kino akcji i wciągająca historia. Ten serial to spore zaskoczenie
Zdjęcie: Timothy Olyphant jako John w serialu Lucky, siedzi w brązowej kurtce ze skrzyżowanymi rękami.
Po pierwszym odcinku "Lucky" miałam więcej zarzutów niż powodów do zachwytu. Schematyczna fabuła, luki logiczne i przeciętna realizacja nie zwiastowały niczego dobrego. Tym większym zaskoczeniem okazały się kolejne epizody. Serial zaczyna się jak typowe kino akcji, ale stopniowo zmienia się w angażującą opowieść o rodzinnych traumach, toksycznych relacjach i ryzykownych decyzjach.





