Radiant Black tom 4: Dwa w jednym – recenzja komiksu

moviesroom.pl 15 godzin temu

Radiant Black to seria ciekawie podchodząca do tematyki superbohaterskiej. Delikatny sznyt SF i ewoluujący wątek współdzielenia tytułowej mocy to stanowczo nie prostackie kopiowanie motywów od konkurencji. W poprzednich tomach wydarzyło się sporo. Poważne wykluczenie z gry głównego bohatera i przejęcie jego roli przez przyjaciela przerodziło się w skomplikowaną sytuację. W Radiant Black tom 4: Dwa w jednym Marshall i Nathan stają przed poważnym wyzwaniem spoza Ziemi, ale też tym, co zaczyna rosnąć między nimi.

Strona komiksu Radiant Black tom 4: Dwa w jednym

Po powrocie Nathana do świata żywych moc Radiant Blacka nie wróciła od niego, a stała się wspólnym dziedzictwem z Marshallem. Panowie są bliskimi przyjaciółmi, więc żaden nie chce mocy wyłącznie dla siebie. Ale z kosmiczną mocą jest jak niegdyś z komputerem dla rodzeństwa. Niby rodzice kazali się dzielić i początkowo to się udaje, ale… Na razie jednak nie dochodzi do bratobójczej bitwy, ale Higgins stawia fundamenty pod niepokoje, które mogą zburzyć równowagę. Tymczasem z gwiazd nadciąga poważne zagrożenie.

Strona komiksu Radiant Black tom 4: Dwa w jednym

Radiant Black to jedna z najciekawiej rozpisanych serii superbohaterskich pod względem obyczajowym. Może to nie poziom najwybitniejszych dzieł, ale Kyle Higgins potrafi zaskoczyć. A to niełatwe w gatunku, w którym powiedziano wiele. Inaczej jest z kwestią superbohaterską. Współdzielenie mocy może nie jest tak częstym zjawiskiem jak rozbicie osobowości, ale już inwazja z kosmosu to peleryniarska norma. Na czymś jednak musi trzymać się ta bardziej dynamiczna strona fabuły, a wiele wskazuje na to, iż w tej kwestii również otrzymamy spore rozwinięcie.

Superbohaterowie już od dawna nie są idealni i choćby Superman czy Kapitan Ameryka mają swoje cienie i złe dni. A co tu mówić o dwóch prostych chłopakach, którym na głowę spadła moc z kosmosu. I to na dodatek taka, którą muszą się dzielić niczym rodzeństwo drogą zabawką. Pierwszy tom ukazał Nathana na życiowym zakręcie i teraz Higgins zdradza nieco z tego, co wydarzyło się w Los Angeles. Wątek jest dość kameralny i pewnie dałoby się wycisnąć z tego więcej, ale Radiant Black tom 4: Dwa w jednym to album pomostowy, przerwa przed czymś większym. I jako taki spełnia swą rolę.

Strona komiksu Radiant Black tom 4: Dwa w jednym

Radiant Black tom 4: Dwa w jednym nie jest przełomowy dla serii, ale pozwala autorowi dopowiedzieć to i owo bez szkód dla tempa akcji. Napięcie między Marshallem i Nathanem powoli wzrasta. Jednocześnie superbohaterskie obowiązki zaczynają obu ciążyć, co może mieć poważne konsekwencje w przyszłości. Podoba mi się, iż Higgins nie tworzy niczego na siłę i pozostaje stosunkowo nowatorski w swej wizji superbohaterów. Jest to dużo ciekawsze niż kopiowanie motywów od większej konkurencji, gdzie nadrealizm i burzenie mitu góruje nad innowacją i pomysłowością. Czekam na dalszy ciąg i liczę na mocniejsze podkręcenie relacji obu Radiant Blacków.


Okładka komiksu Radiant Black tom 4: Dwa w jednym

Tytuł oryginalny: Radiant Black vol.4: Two-in-One
Scenariusz: Kyle Higgins
Rysunki: Marcelo Costa
Tłumaczenie: Anna Sznajder
Wydawca: Non Stop Comics 2026
Liczba stron: 176
Ocena: 75/100

Idź do oryginalnego materiału