Wyobraźcie sobie Państwo taką scenę: stajemy przed górą papieru, która sięga któregoś tam piętra. Trzysta tysięcy stron – ocean faktów, dat, zeznań i liczb. Według wszelkich praw biologii przeczytanie tego ze zrozumieniem zajęłoby człowiekowi lata życia. Tymczasem w procesie księdza Olszewskiego wydarzył się „cud”. Ławnicy, powołani do składu niemal w ostatniej chwili, potrzebowali zaledwie jednej [...]