Quentin Tarantino wraca do kina! W innej roli, niż przypuszczacie

filmweb.pl 6 dni temu
Zdjęcie: plakat


63–letni mężczyzna zrobi wszystko, byle tylko nie myśleć o zbliżającej się emeryturze. Właśnie dlatego Quentin Tarantino, zamiast rozpocząć pracę nad ostatnim, 10. pełnym metrażem, szuka wszelkich okazji, by jak najbardziej odsunąć ten proces w czasie. Jedną z nich ma okazać się rola aktorska w zbliżającym się filmie Jamiego Adamsa. Zdjęcia do filmu miały ponoć już się rozpocząć.

Filmowa rola Quentina Tarantino – co wiemy?



Nowy zawodowy epizod w życiu Quentina Tarantino okaże się więc kontynuacją współpracy z Jamiem Adamsem – znanym z improwizowanego stylu filmowania twórcy urodzonego w Walii. W tym roku na festiwalu Tribeca miał premierę jego projekt "Only What We Carry", w którym reżyser "Kill Billa" pojawił się na ekranie między innymi obok Sofii Boutelli oraz Charlotte Gainsbourg. Tarantino musiał być zadowolony z tej współpracy. Nieczęsto pojawiający się na ekranie twórca miał już bowiem rozpocząć pracę nad kolejnym projektem realizowanym pod reżyserskim okiem Adamsa.

Getty Images © Tristan Fewings
Reżyser Jamie Adams


Na tę chwilę tytuł, jak i fabuła projektu pozostają tajemnicą. Dziennikarze Variety dowiedzieli się jednak, iż obok Tarantino na ekranie zobaczymy także australijską piosenkarkę Kylie Minogue, która od lat przeplata swoje zawodowe ścieżki z branżą filmową. Lokalny dziennik zauważa także, iż na pokładzie produkcji znaleźli się walijscy aktorzy – między innymi Siwan Morris ("Maszyna"), Karen Paullada (serial "Stella") czy występujący w "Lidze Sprawiedliwości" Julian Lewis Jones.

Zdjęcia do tajemniczej produkcji miały się już rozpocząć. W ojczyźnie reżysera – konkretnie w stołecznym Cardiff i nadmorskim Porthcawl – przedstawiciele lokalnej prasy odnaleźli główne gwiazdy na planie filmowym. Obejmował on kościół, w którym kręcona miała być scena pogrzebu, a także pobliski pub, gdzie odbywała się zainscenizowana stypa.

Co ciekawe, za decyzją Quentina Tarantino o rozpoczęciu współpracy z Jamiem Adamsem wiąże się interesująca historia. Pytany, jak udało mu się zaangażować do filmu twórcę "Pulp Fiction", walijski reżyser przyznał, iż była to wyłącznie kwestia... jego motywacji. Przed rozpoczęciem współpracy nad "Only What We Carry" obu mężczyzn nie łączyły żadne prywatne czy zawodowe stosunki.

Wysłałem mu zarys fabuły i list. Byłem po prostu bardzo szczery co do mojej wiary w niego jako aktora. Improwizacja – przynajmniej w taki sposób, w jaki jej używam – polega na byciu "tu i teraz" oraz na organicznym reagowaniu. Quentin jest jednym z najlepszych gawędziarzy, jakich widziałem. Pomyślałem, iż wczucie się w postać w ten sposób może dać niesamowity efekt. Nie sądziłem, iż dostanę od niego odpowiedź. Ale dwa tygodnie później, w niedzielę, jego agent napisał maila, iż Quentin jest zaintrygowany i chce pogadać na Zoomie [...] Dwa dni później oficjalnie dołączył do projektu. – powiedział Adams.

"Ona jest miłością" – zwiastun filmu Jamiego Adamsa




Idź do oryginalnego materiału