Przełom w sprawie zaginięcia Jowity Zielińskiej. To ujawniono przy szczątkach

obcas.pl 17 godzin temu

Sprawa zaginięcia Jowity Zielińskiej po dwóch latach może w końcu doczekać się wyjaśnienia. W lesie w Lisinach, zaledwie kilkaset metrów od domu zaginionej, grzybiarze natknęli się na ludzkie szczątki. Nieoficjalnie mówi się, iż przy kościach znaleziono złoty łańcuszek z krzyżykiem, na którym wygrawerowano imię zmarłego męża kobiety. Oficjalne potwierdzenie tożsamości wymaga jeszcze badań DNA, ale jeden szczegół mocno wskazuje, iż to właśnie ona.

Miała zaledwie 17 lat. Nie żyje piosenkarka Nell Smith. realizowane są poszukiwania koleżanki

Szczątki odkryte w lesie niedaleko domu

Do makabrycznego znaleziska doszło w sobotę 18 lipca. Dwie spacerujące osoby natrafiły na kości wystające z ziemi. Natychmiast zawiadomiono policję. Funkcjonariusze potwierdzili, iż to ludzkie szczątki. Na miejscu pracowali technicy kryminalistyczni, prokurator oraz funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Dokładnie o godz. 19.29 otrzymaliśmy zgłoszenie, iż w lesie w Lisinach dwie spacerujące osoby znalazły ludzkie kości. Natychmiast wysłany tam został patrol policji, który potwierdził, iż są to ludzkie szczątki. Na miejscu pracowali technicy kryminalistyczni, prokurator, wsparcia udzielali funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Nieoficjalny trop: łańcuszek z imieniem męża

Choć tożsamość zmarłej nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, źródła zbliżone do śledztwa podają, iż wiele wskazuje na Jowitę Zielińską. Kości leżały w odległości około 500 metrów od jej domu. Przy szczątkach znaleziono złoty łańcuszek z krzyżykiem identyczny z tym, jaki nosiła zaginiona. Na krzyżyku wygrawerowano imię jej zmarłego męża. To detal, który może okazać się kluczowy.

Jak wyglądała sprawa zaginięcia

Jowita Zielińska zniknęła 6 lipca 2024 roku. Wczesnym rankiem wyjechała rowerem z domu teściów w Lisinach, by dojechać do pracy w sklepie mięsnym w Rypinie. Około godziny 13-14 widziano ją w Rojewie. Telefon kobiety przestał działać około godziny 15. Miesiąc później odnaleziono jej rower kilka kilometrów dalej, na podmokłym terenie. Wtedy pojawiły się podejrzenia, iż ciało może spoczywać w jednym ze stawów. Nurkowie przeczesali jednak wszystkie zbiorniki i nie znaleźli żadnych śladów.

Teraz, po dwóch latach, sprawa może nabrać tempa. Badania DNA zajmą prawdopodobnie kilka tygodni. Do tego czasu oficjalne potwierdzenie tożsamości szczątków nie jest możliwe. Jedna kwestia przez cały czas budzi wątpliwości: przy kościach znaleziono ubrania inne niż te, w które według rodziny ubrana była Jowita w dniu zaginięcia. Bliscy kobiety od początku liczyli na przełom. Teraz, gdy w lesie odkryto szczątki i charakterystyczny łańcuszek, nadzieja na zamknięcie tej dramatycznej sprawy rośnie. Na ostateczne wyniki trzeba jednak poczekać.

31-letnia influencerka zaginęła. realizowane są pilne poszukiwania

Źródło: Fakt.pl / Canva

Idź do oryginalnego materiału