"Proud" wbija kij w mrowisko. "To mocny wątek dla Polaków" – mówi ekipa serialu i szykuje się na burzę

serialowa.pl 1 godzina temu

Czy homoseksualny bohater serialu, który postanawia adoptować dziecko, to prosty sposób na wzbudzenie kontrowersji i hejtu? Ekipa „Proud”, nowego polskiego serialu HBO, o którym na pewno będzie głośno opowiada, czy jest gotowa na nieprzychylne komentarze.

„Proud” to nowy polski serial HBO, o którym w naszym kraju z pewnością będzie głośno. Produkcja, którą napisał i wyreżyserował Karol Klementewicz opowiada bowiem historię Filipa (Ignacy Liss) – młodego, żyjącego z dnia na dzień geja, który nagle musi dorosnąć, gdy umiera jego siostra (Sylwia Boroń). Filip musi zaopiekować się swoją malutką siostrzenicą, którą następnie będzie chciał adoptować. Czy taka fabuła po przepis na kontrowersje? Redakcja Serialowej miała okazję porozmawiać z ekipą „Proud” o tym, czy ta jest gotowa na ewentualny hejt.

Proud – serial HBO z wątkiem LGBTQ i adopcją dziecka

Gej adoptujący dziecko w Polsce? Brzmi jak prosty sposób na to, by serial HBO nie przeszedł bez echa. Jednak grający główną rolę Ignacy Liss przyznał w rozmowie z naszą redakcją, iż „Proud” nie chce w łopatologiczny sposób indoktrynować swoich widzów.

— Wydaje mi się, iż przede wszystkim to, iż Filip jest gejem, nie jest przypadkiem. To znaczy to jest na pewno komentarz dotyczący kondycji naszego prawa, naszego społeczeństwa. (…) Nie wiem, czy się da na to [nieprzychylne komentarze] być przygotowanym. Można sobie różne rzeczy wyobrażać, a pewnie to, co się wydarzy, to się okaże.

Wierzę głęboko w to, iż ten serial jest tak opowiedziany, by nie dzielić ludzi (…) i uwrażliwić na ten temat. Nie jest to na pewno w żaden sposób tłumaczenie człowiekowi, jak ma uważać. Ale fakt jest taki, iż na pewno będzie ten serial używany trochę na zasadzie „O, to jest nasz queerowy serial”, a ktoś powie właśnie „To jest serial o gejach. Nie oglądam, bo to jest indoktrynacja”. Więc wydaje się, iż tego nie unikniemy, ale możemy wyjść z tego obronną ręką, jeżeli ta historia będzie fajna i dobra, i prawdziwa, i wrażliwa. A wydaje się, iż tak jest.

Kamil Studnicki, czyli serialowy Olek, zdaje sobie sprawę, iż główny wątek serialu może wzbudzić kontrowersje, a choćby hejt. Aktor przyznaje jednak, iż stara się tym nie przejmować i o tym nie myśleć.

— o ile mamy głównego bohatera geja, który próbuje adoptować dziecko, no to jest jednak mocny wątek dla Polaków, myślę. Niemniej jednak mam wrażenie, iż udało się zuniwersalizować ten temat, (…) ponieważ problemy, które przedstawia ten serial, dotyczą nas wszystkich, bez względu na płeć i orientację seksualną. Dlatego mam nadzieję, iż ten serial w jakiś sposób poruszy naszych odbiorców.

Ale czy ja się czegoś spodziewam? Wychodzę z takiego założenia, żeby nie mieć założeń i nie mieć jakiegoś nastawienia, bo można oszaleć. Można oszaleć od komentarzy, od hejtu, który jest wszechobecny i można się tym karmić. A po co?

Czy zatem ekipa „Proud” jest gotowa na ewentualny hejt i nieprzychylne komentarze, które mogą pojawić się np. w internecie? Bogumił Lipski, producent serialu HBO, przyznaje, iż spodziewa się takich sytuacji, ale jednocześnie wierzy, iż może to być konstruktywna krytyka.

— Trudno być pewnie gotowym i dopóki to się nie wydarzy, to też nie znamy skali, w jakiej to się ewentualnie może pojawić. Natomiast wydaje mi się, iż ja bym się bardzo otworzył po prostu na wyciągnięcie przede wszystkim własnej opinii na temat tego serialu. (…)

Mówiąc szczerze, nie kładliśmy nacisku na to, żeby to była opowieść o nieheteronormatywnym bohaterze, tylko generalnie o relacjach pomiędzy ludźmi. To był główny punkt, który był dla nas najważniejszy przy powstawaniu serialu. Natomiast czy spotkamy się z hejtem? Pewnie tak, ale myślę, iż każdy ma prawo do swojego zdania. Mam nadzieję, iż to nie będzie tylko hejt dla hejtu, tylko będą to konstruktywne opinie na temat serialu.

„Proud” (Fot. HBO)

Karol Klementewicz z kolei żywi nadzieję, iż publika przestanie wreszcie postrzegać homoseksualnych bohaterów przez pryzmat ich orientacji. Jednocześnie zapewnia, iż ewentualny hejt nie jest dla niego problemem i na pewno sobie z nim poradzi.

— Dla mnie w ogóle już nie jest istotne, iż głównym bohaterem naszego serialu jest gej. Chciałbym, żebyśmy w ogóle przestali tak kategoryzować ludzi i spojrzeli na człowieka jako na człowieka i zobaczyli go w pełnej krasie i jakby takiej złożoności. Takie dzielenie, takie kategoryzowanie jest już dla mnie trochę męczące. Fajnie, iż „Proud” idzie troszkę krok dalej i o ile taki hejt będzie, absolutnie wszyscy mamy prawo, żeby wyrażać swoją opinię. (…) Jak się on przydarzy, to, myślę, iż sobie damy radę z tym.

Niebawem przekonamy się pewnie, czy „Proud” wzbudzi w naszym kraju kontrowersje, a tymczasem warto przekonać się, czy jest to po prostu serial warty oglądania. My na Serialowej widzieliśmy trzy z zaplanowanych ośmiu odcinków i możemy podzielić się z wami naszym wrażeniami: Proud – recenzja serialu.

Proud – kolejne odcinki w piątki w serwisie HBO Max

Idź do oryginalnego materiału