PROUD. Rozmawiamy z Marią Sobocińską, wcielającą się serialu w rolę Kiki

film.org.pl 17 godzin temu

Maria Sobocińska wystąpiła w głośnym filmie Smarzowskiego Dom dobry, ale zagrała też pamiętną rolę w serialu Sexify i Kruku. Aktualnie możemy oglądać ją w nowej produkcji HBO zatytułowanej Proud.

Małgorzata Major: Stworzyłaś pamiętną rolę Klaudii w Kruku, w komediowym Sexify zagrałaś zupełnie inaczej, a ostatnio w Domu dobrym też miałaś spore wyzwanie jako siostra głównej bohaterki. Które role łatwiej oswajasz, te mroczne czy te komediowe?

Maria Sobocińska: Dla mnie najciekawsze są postaci które są złamane, z jakaś skazą. To mnie najbardziej interesuje i mam szczęście, iż takie role do mnie przychodzą. Gdy kończyłam szkołę, słyszałam, iż jestem typem delikatnym i pewnie będę grać panienki z dobrego domu, a jednak otrzymuję zróżnicowane role. Jestem za to bardzo wdzięczna.

MM: Jak wspominasz pracę na planie Sexify Netfliksa? Obejrzeliśmy dwa sezony, czy jest szansa na kontynuację?

MS: Nie będzie kolejnego sezonu. To jest zamknięta historia. Chyba, iż zagramy jako dojrzałe kobiety na fali modnych ostatnio powrotów po latach (śmiech). Wspominam ten serial bardzo dobrze. To była moja pierwsza główna rola, więc było to duże wyzwanie. Przy pierwszym i drugim sezonie pracowała świetna ekipa, robiliśmy coś nowego. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, jak serial zostanie odebrany.

Cieszę się, iż mam szansę pracować przy projektach, które poruszają tematy, o których się dotychczas w filmach i serialach nie mówiło. Albo przy takich, które dają świeże spojrzenie na jakiś temat. Później okazało się, iż serial Sexify trafił do widowni bardzo szeroko. Był oglądany nie tylko w Polsce, ale też za granicą.

MM: Czy Sexify to serial, który trafił do widzek z Twojego pokolenia? Długo nie mieliśmy serialu dziewczyńskiego, takiego jak Seks w wielkim mieście, albo Dziewczyny Leny Dunham. Sexify to odważna produkcja. Przypomniałam sobie rok 2010, kiedy premierę miał Klub szalonych dziewic i gdy emisja zakończyła się po jednym sezonie, ówczesny szef TVN powiedział, iż Polska nie była na to gotowa.

MS: Sexify był odważny i różnił się od seriali, które dotychczas powstawały pod hasłem girl power w Polsce. Wydaje mi się, iż dlatego zaskoczył. Miał też inną formę, nietypową dla takiej produkcji. Trafił do młodego pokolenia. Myślę, iż warto ryzykować, podejmować trudne tematy i próbować innego stylu opowiadania.

MM: Opowiedz proszę, jak wyglądała Twoja praca na planie Domu dobrego, jak poradziłaś sobie z rolą Magdy, czyli siostry głównej bohaterki.

MS: Cieszę się, iż mogłam dołożyć swoją cegiełkę do tego filmu, ponieważ nie spodziewaliśmy się, jak to wszystko się potoczy i okaże się, jak bardzo ten film był potrzebny. Większość losów mojej bohaterki nie jest pokazana na ekranie. W takim wypadku trzeba trafiać w punkt pomiędzy scenami, których nie mogliśmy nagrywać. Gdyby prześwietlić losy mojej bohaterki, to widać, iż ona też nie ma łatwo i boryka się z własnymi problemami.

Konfrontując się z dramatyczną sytuacją siostry, wychodzi na to, iż nie do końca wie jak może pomóc, ponieważ sama przechodzi trudne chwile. Była to interesująca perspektywa do zagrania. Chciałaby pomóc, ale nie wie jak. Później jako jedna z niewielu wyciąga rękę do głównej bohaterki. Film ten jest tak ważny, również dlatego, iż pokazuje, co możemy zrobić, kiedy taka sytuacja wydarza się w naszym otoczeniu.

MM: Przechodząc do serialu Proud, muszę zapytać o festiwal Series Mania we Francji. Co takiego zachwyciło widzów na miejscu?

MS: Festiwalowa publiczność była pierwszą, która serial oglądała i przyjęła go bardzo pozytywnie. Zobaczyłam z Ignacym Lissem i Kamilem Studnickim osiem odcinków przed festiwalem, więc mieliśmy już swoje zdanie, choć ciężko było nam ocenić efekt końcowy obiektywnie przy pierwszym oglądaniu. Projekcja we Francji pokazała nam, iż serial jest uniwersalny i trafia do widzów zagranicą. Dopiero niedługo dowiemy się, jak zareagują polscy widzowie.

Wiem, iż jest duże zainteresowanie serialem. Publiczność we Francji była otwarta, nie skreśliła serialu z uwagi na tytuł, opis fabuły, albo trailer, jak to u nas bywa. Akcja zawiązuje się stopniowo i wiele dzieje się w późniejszych odcinkach więc zachęcam do obejrzenia całości, żeby wyrobić sobie zdanie. Lubię nasz serial, ponieważ nie mówi, jak mamy myśleć. Przedstawia problem naświetlony z różnych stron. Jest to bardzo złożona historia.

MM: Co zachwyciło Cię w postaci Kiki, iż zdecydowałaś się wystąpić w Proud?

MS: Dostałam scenariusz do przeczytania i od razu mi się spodobał, ponieważ był napisany bardzo naturalnym językiem. Karol Klementewicz i Monika Pęcikiewicz napisali dialogi w taki sposób, iż mało było zmian względem pierwszego czytania. Sam temat również mnie przyciągnął. Reżyser, scenariusz i aktorzy, to był aspekt, który mnie ostatecznie przekonał do produkcji. Ludzie, którzy pracowali przy tym projekcie są po prostu wspaniali.

MM: Czego dowiadujemy się o Kiki z pierwszych trzech odcinków? Kim jest Twoja bohaterka?

MS: Śmieję się z tego, iż po trzech odcinkach wiemy o niej niewiele, ponieważ w pierwszym odcinku mam jedną scenę, a w trzecim w ogóle mnie nie ma. Ale w drugim odcinku padają już ważne informacje. Początkowo byłam przestraszona, iż zostałam obsadzona w roli matki 16-letniego dziecka, bałam się iż to będzie mało wiarygodne. Ale istotne w tej opowieści jest to, iż gram bohaterkę w moim wieku która jako nastolatka została matką.

Budowanie roli nie polegało więc na graniu osoby starszej od siebie tylko osoby, która będąc w młodym wieku ma doświadczenia jak dużo starsza od niej kobieta. Spodobało mi się to, iż bohaterka próbuje przeżyć młodość, której nie miała z powodu wczesnego macierzyństwa. W końcu jest gotowa na miłość, szuka jej desperacko. Jednak nie wszystko układa się tak jakby tego chciała. To wydało mi się bardzo interesujące.

MM: Zastanawiam się, czy prawicowe media nie ogłoszą, iż serial jest niepotrzebny, ponieważ nie mamy w Polsce gejów, ani gejów adoptujących dzieci.

MS: Taka narracja sprawia, iż ludzie blokują się po usłyszeniu tytułu lub zobaczeniu zwiastuna.

MM: Czy obawiasz się, iż Proud może być zakładnikiem jakichś politycznych rozgrywek?

MS: W mojej ocenie serial jest bardzo dobry. To jest dla mnie najważniejsze. Nie mam wpływu na to, co ludzie będą myśleć. Mam jedynie nadzieję, iż ludzie dadzą sobie szanse na obejrzenie całości i zobaczą w tym serialu uniwersalną wielowarstwową opowieść o miłości.

MM: Czy Kiki będzie miała dość tego, iż Filip początkowo ciągle szuka pomocy w opiece nad dzieckiem?

MS: Widzę to tak, iż ona choćby w stosunku do samego Filipa ma wiele matczynego instynktu. Czasem daje mu jakieś rady. Kiki ma sporo rozsądku. Ale też nie daje sobie wejść na głowę. Chce żeby on sam zmierzył się z nową sytuacją. Nie zastąpi go w tej roli. Jest jednak dużym wsparciem.

MM: Co jeszcze będzie działo się wokół serialu w najbliższym czasie? Czy myślami jesteś już przy innych planach zawodowych?

MS: Wiem, iż jedziemy na Open’era, na sesję Q&A po seansie. Aktualnie jestem skupiona na Proud, ponieważ dużo dzieje się promocyjnie wokół serialu.

MM: Co ostatnio oglądasz w streamingu?

MS: Odkryłam platformę 35mm, więc oglądam stare polskie filmy. Żeby złapać oddech od serialu siedzę w polskiej klasyce filmowej. Ostatnio oglądam filmy pana Wojciecha Jerzego Hasa. Ponownie oglądałam Jak być kochaną i ponownie mnie ten film bardzo poruszył. Liczę, iż dalej będziemy robić takie filmy, które za kilkadziesiąt lat będą poruszać widzów, tak jak dzisiaj filmy Hasa.

Idź do oryginalnego materiału