Po kilku powieściach, w których najważniejszym bohaterem był major kontrwywiadu SB Jerzy Bieżan, ukrywający się pod pseudonimem Krystyn Ziemski autorzy postanowili dodać mu do pary kogoś bardziej strawnego dla czytelnika – porucznika MO Andrzeja Kordę, którego później przechrzcili na Korcza. W „Ogniwach zbrodni” okazuje się on choćby postacią ważniejszą od esbeka.