Język nocy. Eseje o pisaniu, science fiction i fantasy – recenzja książki

popkulturowcy.pl 2 godzin temu

Ursula K. LeGuin to jedna z autorek, która zadziwia wszechstronnością, kiedy już pozna się jej dorobek. Przez lata kojarzyła mi się jedynie z Ziemiomorzem. Odkrywanie jej esejów, przemówień i analiz gatunkowych sprawia mi o wiele większą przyjemności, niż mogłam się spodziewać. Dlatego też sięgnęłam po Język nocy.

Język nocy. Eseje o pisaniu, science fiction i fantasy to zbiór różnych wypowiedzi i krótkich analiz Ursuli K. LeGuin, które na przestrzeni lat spisywała do szuflady lub wygłaszała na konwentach. Jak zapowiada tytuł książki, wszystko kręci się wokół tych dwóch gatunków literackich – jak postrzegano je przez lata, jak się je współcześnie intepretuje i jakie możliwości dają twórcom, którzy mają coś do powiedzenia.

Eseje nie są ułożone chronologicznie, ale stanowią kompedium wiedzy wprowadzające w science fiction i fantasy jako gatunki „podrzędne” literaturze z kanonu. Autorka najpierw analizuje, jaka jest pozycja książek fantastycznych i fantastycznonaukowych. Następnie tłumaczy, dlaczego powinno się stawiać je na równi z ironicznie nazywaną „prawdziwą literaturę”. To pewnego rodzaju hołd dla wszystkich miłośników fantasy, którzy kiedykolwiek usłyszeli, iż powinni czytać poważne książki – a myślę, iż jest nas sporo.

Fot. Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Język nocy jest interesujący również dlatego, iż łączy analizę różnych aspektów gatunku z komentarzami LeGuin do jej własnych opowiadań i książek. Ten zbiór esejów został pierwotnie wydany w latach 70. Wraz z kolejnymi reedycjami doczekał się licznych poprawek od autorki. Dla czytelnika to intrygujący wgląd w to, jak zmieniała się perspektywa pisarki na przestrzeni lat, a także jak zmieniało się środowisko literackie.

Nie da się odmówić temu wydaniu akademickiego stylu. Nie raz i nie dwa padają tu zwroty z zakresu literaturoznawstwa, do tego wypada znać nazwiska największych pisarzy fantasy, aby rozumieć liczne odwołania. Mimo to książka jest napisana lekko i z życiem. Na przykład, LeGuin wyjątkowo często nawiązuje do Tolkiena. Ja akurat jestem mniej więcej w połowie Dwóch wież, więc reaguję na jej nawiązania bardzo żywo. Ile razy wspominany jest Władca pierścieni czy sam Tolkien, to autorka pisze o nim z taką fascynacją, iż widać w tym miłość do gatunku. A mimo to nie przyćmiewa ona wnikliwej analizy.

Nie dziwię się zupełnie, iż Język nocy doczekał się kolejnego wznowienia. Fani gatunku – a adekwatnie nie tylko oni – mogą pochłonąć zbiór esejów z ogromną czytelniczą satysfakcją. Mogą nie tylko zaczerpnąć z niego wiedzy, ale też inspiracje na listę książek do przeczytania. Kusi do tego zresztą samo wydanie, które estetycznie wpisuje się w inne dzieła Ursuli K. LeGuin Wydawnictwa Prószyński i S-ka, które mają spójną i elegancką szatę graficzną. Smok oplatający rakietę jako reprezentacja Esejów o pisaniu, science fiction i fantasy? Wspaniałe!

Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Prószyński i S-ka. Dziękujemy!

Fot. główna: Kolaż z użyciem oficjalnej okładki.

Idź do oryginalnego materiału