Grupa przyjaciół ze studiów po raz pierwszy od lat wyjeżdża na wspólne wakacje na wieś. Mają tydzień na relaks, oderwanie się od rodzinno-pracowej rzeczywistości i euforia z bycia razem. Oficjalny opis książki Prawie wieczór, wciąż jasno pyta jednak: co może pójść nie tak?
Na studiach trochę byli bohemą, trochę poszukiwali siebie, tocząc rozmowy o filozofii, sensie życia i kulturze. Planowali przyszłość, którą można by opisać jako przybojową. Prawie wieczór, wciąż jasno rozpoczyna się jednak lata później, kiedy grupa przyjaciół to już ludzie dojrzali: jedni mają już dzieci, drudzy są w stałych związkach, inni wciąż poszukują wrażeń, kolejni ogłaszają ślub. Siedem dni w domku na wsi to dla wszystkich okazja do przyjrzenia się odmiennym stylom życia i zadania sobie pytania: czy ja żyję tak, jak zawsze chciałem?
Mamy aż siódemkę bohaterów. Wszyscy mają swoje pięć minut, ale niektórzy mają piętnaście. Na pierwszy plan wybija się Sylvie, która kwestionuje związek ze swoją dziewczyną; Pigwa, który wciąż nie szuka niczego stałego; oraz Adam, który po raz pierwszy dostrzega coś więcej w swojej tożsamości seksualnej. Akcja zamknięta jest w siedmiu dniach, a stłoczenie wszystkich postaci w miejscu odciętych od świata dodatkowo przyspiesza fabułę.
Fot. Wydawnictwo PoznańskieTa lekka klaustrofobia to świetny wybór. Motyw chatki na odludziu i zamkniętej w niej grupy przyjaciół to od wielu lat domena horrorów, tutaj jednak stanowi idealny fundament do chwili zatrzymania się, refleksji nad podjętymi wyborami i rozliczeniem się z swoim młodszym „ja”, które miało plany i nadzieje. Dla każdej postaci ta konfrontacja jest nieco inna, co czytelnikowi daje interesujący wgląd zarówno w różnie wyglądające życie wewnętrzne, jak i szeroko pojęte życie w związku.
Prawie wieczór, wciąż jasno czyta się lekko i przyjemnie, przyglądając się rozterkom bohaterów. Oglądamy niewielki wycinek ich życia, więc żadna postać nie jest tutaj poddana przesadnej, pogłębionej analizie. Mimo to wiemy o nich sporo, wydają się prawdziwi i nie jest trudno zaangażować się w tę opowieść.
Fot. Wydawnictwo PoznańskieJedyne, co mogę czepialsko zarzucić książce, to erotyka. Naturalnie eksplorując tak różne związki, dostajemy tutaj opisy intymnych scen. Nie jest ich przesadnie dużo, ale podczas gdy inne sfery opierają się na niedopowiedzeniach, flircie i myleniu szlaków, erotyka jest bezpośrednia i dobitna, przez co odstaje od całego tonu książki.
Nie zmienia to faktu, iż po Prawie wieczór, wciąż jasno zdecydowanie warto sięgnąć. Powieść pełni rolę listu do samego siebie z przeszłości, a do tego jest po prostu lekką, momentami zabawną książką na lato, która wprowadza w nastrój wakacyjnego flirtu. Trafne myśli i frywolność trwale się splatają, przy okazji podsuwając myśl: a co, gdyby było inaczej?
Premiera książki Prawie wieczór, wciąż jasno już 17 czerwca.
Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Poznańskim. Dziękujemy!
Fot. główna: Kolaż z użyciem oficjalnej okładki.






