"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie". Anastazja Kuś w "Z bliska"

kobieta.gazeta.pl 1 godzina temu
- Przyjaciół poznaje się w sukcesie, nie w biedzie. Myślę, iż ta zazdrość gdzieś wygrała, wzięła górę i nie wszyscy umieli się pogodzić z tym, iż odniosłam duży sukces. Nagle weszłam do tego świata seniorów, biegania tak naprawdę na najwyższym poziomie. Głównie środowisko lekkoatletyczno-sportowe odsunęło się po tym sukcesie - zaznacza Anastazja Kuś w rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan. W szóstym odcinku podcastu "Z bliska" opowiedziała o karierze, relacjach z mamą, hejcie i planach na przyszłość.
Małgorzata Rozenek-Majdan: Podobno to, co różni moje pokolenie od twojego pokolenia, to umiejętność autopromocji. Gdybym teraz zapytała Cię, kim jesteś, jak byś siebie opisała?
Anastazja Kuś:Jestem nastolatką, która w ostatnim roku spełniła swoje największe marzenie, czyli wystąpiła na Igrzyskach Olimpijskich. I z każdym biegiem, z każdym sezonem tak naprawdę realizuje coraz bardziej siebie, swoje marzenia, zdobywając medale i pokonując kolejne bariery.

REKLAMA










Mówisz o spełnianiu marzeń i to wybrzmiewa z twojej prezentacji, a nie mówisz o konkretnych medalach, iż tu zdobyłaś srebro halowych mistrzostw świata, iż zdobyłaś brąz, iż jesteś najmłodszą polską olimpijką od 100 lat.
Kocham to, co robię i cieszę się, iż mam taką możliwość. Wiadomo, iż medale są ważne, bicie rekordów też jest ważne, ale myślę, iż cała ta droga też jest niezwykle ciekawa. Bardzo mi się podoba każdy trening, obozy i to, iż mogę podróżować po całym świecie. To jest piękne.





Anastazja KuśGazeta.pl


Masz sport w DNA. To jest tak, iż chyba trudno by Ci było uciec. Twoja mama była tancerką, Twój tato piłkarzem, również reprezentacji Polski. Podróżowaliście z nim po świecie. Sama wybrałaś sport czy rodzice dla Ciebie wybrali sport?
Rodzice pomogli mi wybrać tę drogę. Pokazali mi, iż jest taka możliwość. Próbowałam różnych sportów: przewijał się tenis, gimnastyka, jazda konna, ale stanęło na lekkoatletyce. Jestem bardzo wdzięczna rodzicom, iż dali mi taką możliwość. Tak naprawdę od zawsze widziałam, jak wygląda życie sportowca. Po prostu nie znałam innego życia.
A jak wygląda życie sportowca?
Życie sportowca jest z jednej strony bardzo piękne, z drugiej też wymagające. Jednak musimy sobie wielu rzeczy odmówić, pojawia się wiele wyrzeczeń. Musimy przez cały czas zwracać uwagę na to, co robimy pomiędzy treningami. Dieta, regeneracja, godziny snu. To wszystko składa się na sukces. To suma małych kroków. Ja musiałam dorosnąć, zanim jeszcze skończyłam 18 lat, ale bardzo pomogło mi wsparcie rodziców, którzy znają się po prostu na temacie. Tak naprawdę mamie zawdzięczam całą moją drogę. Ja o nic nie muszę się dodatkowo martwić. Na zawodach martwię się tylko o to, żeby dobrze pobiec, a mama dba o całą resztę.








'Z bliska'Gazeta.pl


Dostałaś powołanie do kadry olimpijskiej, dlaczego tak się stało? Jaka była twoja pierwsza myśl?
Myślę, iż zaprocentowały wcześniejsze biegi. Mistrzostwa Polski seniorów, gdzie był taki... można powiedzieć last call. Ja tam wszystkich zaskoczyłam, bo po sezonie halowym, który może nie poszedł do końca po mojej myśli, dużo osób po prostu zwątpiło w to, czy mogę się na tych igrzyskach znaleźć. Myślę, iż moja mama bardziej wierzyła w to w niektórych momentach niż ja... Ale wyszłam w Bydgoszczy na Mistrzostwa Polski i tam naprawdę zadziało się coś... Rekord Polski, no i awans do finału. To wszystko przyczyniło się do tego, iż potem znalazłam się w tej kadrze olimpijskiej.
Powiedziałaś, iż mama wierzyła choćby wtedy, kiedy Ty nie wierzyłaś...
Obecność mamy na obozach, treningach, zawodach jest mi niezmiernie potrzebna. Po prostu wiem, iż mama zawsze we mnie wierzy. Jej obecność daje mi taki spokój wewnętrzny, iż wiem, iż wszystko jest dobrze. Jak mam jakieś wątpliwości, to zawsze odpowie mi na każde pytanie i wtedy jestem po prostu spokojna przed biegiem. Wchodzę na bieżnię i robię swoje. (...) Niestety ten ostatni rok olimpijski zweryfikował dużo przyjaźni, znajomości.
Co to znaczy?
Dużo przyjaciół poznaje się w sukcesie, nie w biedzie. Myślę, iż ta zazdrość gdzieś wygrała, wzięła górę i nie wszyscy umieli się pogodzić z tym, iż odniosłam duży sukces. Nagle weszłam do tego świata seniorów, biegania tak naprawdę na najwyższym poziomie. Głównie środowisko lekkoatletyczno-sportowe odsunęło się po tym sukcesie.



W audycji ulokowano tablet Lenovo Yoga Tab, producenta Lenovo Technology B.V. Sp. z o.o.
Idź do oryginalnego materiału