Klasyka feministycznej literatury japońskiej / Źródło: fot. Natalia MrugaWraz z początkiem lat 90. w Japonii nastał okres recesji ekonomicznej. Wzrost gospodarczy zwolnił na długo, co odcisnęło swoje piętno na życiu wszystkich obywateli kraju. Wyrażanie niechęci do panującego systemu gospodarczego i rezygnacja z kariery zawodowej często były odbierane przez resztę społeczeństwa jako lenistwo. Pod wpływem panujących wtedy na wyspie nastrojów Fumio Yamamoto napisała „Dylematy kobiet pracujących”, zbiór opowiadań, który zadebiutował na polskim rynku w marcu tego roku.
Mimo iż od premiery oryginału minęło już ponad 20 lat, książka wciąż pozostaje aktualna. Mogłoby się wręcz wydawać, iż dopiero co wyszła spod ręki autorki. Kult produktywności wciąż determinuje tryb życia Japończyków, przyzwyczajonych do pracy po godzinach i wysokich wymagań przełożonych. Zbiór zawiera pięć historii. Ich bohaterki zdecydowanie różnią się od siebie, jednak to co je łączy, to poczucie niedopasowania do oczekiwań konformistycznego społeczeństwa. Postrzegane są jako dziwne, ekscentryczne czy trudne, gdy wyrażają swój sprzeciw wobec przyjętych norm. Bliscy nie potrafią, a może zwyczajnie nie chcą ich zrozumieć. Nakłaniają je do wpisania się w narzucone z góry role pracownicy, matki, żony, co nie zawsze stoi w zgodzie z wewnętrznymi systemami wartości protagonistek.
Główna bohaterka pierwszego z opowiadań to młoda Haruka, która mierzy się ze spustoszeniem, jakie pozostawił po sobie nowotwór piersi. Mimo iż jej rokowania wydają się dobre, wciąż doświadcza bólu. Jej obawy są ignorowane zarówno przez lekarzy, jak i członków jej rodziny. Trudne doświadczenia wpływają na jej relację z własnym ciałem, które staje się źródłem cierpienia. Operacja rekonstrukcji piersi wcale nie poprawia sytuacji. Wszyscy zdają się myśleć, iż dziewczyna powinna jak najszybciej wrócić do normalnego funkcjonowania, znaleźć pracę oraz przestać myśleć o chorobie, która zdążyła już stać się nieodłączną częścią jej osobowości. Protagonistka nie czuje euforii ze swojego życia, nie potrafi wrócić do rutyny sprzed diagnozy. Podczas spotkań ze znajomymi i swoim chłopakiem czuje, jak bardzo różni się od nich. Poczucie samotności prowadzi ją do poszukiwania ucieczki od dobijającej codzienności. Marzy, by zostać wypławkiem, wodnym stworzeniem o niesamowitej zdolności regeneracji własnego organizmu.
Pasja czy pieniądze?
Izumi niedawno rozstała się z mężem. Wcześniej pracowała w jego firmie, więc wraz z rozwodem straciła także pracę. Mimo wcześniejszych sukcesów zawodowych wcale nie myśli o znalezieniu nowego zajęcia. Swoje dni spędza na robieniu szydełkowych maskotek, które wysyła swojej znajomej dla jej dzieci. Przyjaciółka natychmiast sugeruje, by spróbowała sprzedaży swoich dzieł dzięki strony internetowej. Nie rozumie, iż pasja do sztuki, nie musi przekształcić się w pracę zarobkową. Główna bohaterka prędko traci swój zapał i staje się częstą bywalczynią kawiarni mangowych. Czytaniem komiksów wypełnia życiową pustkę. Żyje z oszczędności, które zgromadziła w wyniku rozwodu. Gdy były współpracownik oferuje jej nową posadę, kobieta wie, iż powinna ją przyjąć, chociaż wcale nie chce. Pogodzenie się z myślą o powrocie do pracy i utracie wolnego czasu okazuje się trudniejsze, niż przypuszczała. Musi jednak z czegoś żyć. Gdyby mogła, pewnie dalej spędzałaby swój czas na robótkach ręcznych.
Mito jest rozdarta. Pracuje w nowoczesnej korporacji, ma chłopaka, który właśnie się jej oświadczył. Dla zewnętrznego obserwatora, jej życie mogłoby się wydawać idealne. Prawda jest taka, iż mężczyźni w jej życiu pragną sprawować nad nią kontrolę. Ojciec oczekuje, iż będzie mu posłuszna w każdej kwestii. Partner nakłania ją do zaręczyn, mimo iż między nimi brakuje chemii, co skutkuje licznymi romansami dziewczyny. Dodatkowo potencjalny narzeczony jest doktorantem. Poświęca całą energię swoim badaniom i wymaga, by dziewczyna także dopasowała swoje plany i ambicje do jego stylu życia. Zmęczona wywieraną przez niego presją buntuje się, stanowczo odrzucając perspektywę wspólnej przyszłości. Pragnie wreszcie móc podejmować własne decyzje. Kobieta wie, iż konfrontacja jest nieunikniona. Nie chce jednak trwać w nieszczęśliwym związku całe życie. Wybiera mniejsze zło.
„Tu i teraz” opowiada o Katō, gospodyni domowej w średnim wieku. Ze względu na problemy finansowe po restrukturyzacji w pracy jej męża, kobieta rozpoczyna pracę na część etatu w markecie. Ze względu na pozostałe obowiązku, najczęściej pracuje na nocnej zmianie. Za dnia wciąż zajmuje się domem, dba o swojego partnera, studiującego syna i dorastającą córkę, która ostatnio często sypia poza domem. Kobieta nie ma czasu choćby na sen, w tygodniu muszą jej wystarczyć zaledwie trzy godziny. W wolnych chwilach zanosi lunch w pudełku bentō matce, pozostającej w żałobie po stracie własnego małżonka. Porusza się po okolicy na starym rowerze, bez względu na pogodę. Jej bliscy nigdy nie okazują wdzięczności za to, co dla nich robi. Sami z siebie nie kiwną choćby palcem. Pozmywanie naczyń po obiedzie widzą jako przysługę wyświadczoną pani domu, nie jako obowiązek. Nikt nie zauważa pracy, jaką główna bohaterka wykonuje w domu, by ułatwić życie swojej rodziny. Wyniszczenie fizyczne, wypalenie zawodowe i próba wykorzystania Katō przez jednego z jej współpracowników doprowadzają ją do granic własnej cierpliwości. Wreszcie zdaje sobie sprawę z faktu, iż musi zadbać także o własne potrzeby.
Męska perspektywa
Zbiór kończy jedyna opowieść, której narratorem jest Makoto, właściciel małej izakayi serwującej alkohol i przekąski w przystępnych cenach. Lokal często odwiedzany jest przez Sumie, utrzymującej się z wróżenia pozostałym gościom, którzy w zamian za jej usługi stawiają jej piwo czy zabierają na drobne zakupy. Już na początku dowiadujemy się, iż ta dwójka wdała się ze sobą w romans i w tej chwili mieszkają razem. Mężczyzna jest rozwodnikiem z dorastającą córką. Gdy zdaje sobie sprawę, iż dziewczynka niedługo przestanie go odwiedzać, postanawia ułożyć sobie życie z nową partnerką. Ona nie ma jednak zamiaru się ustatkować. Nie interesuje jej bycie przykładną żoną, nie pragnie też znaleźć sobie stabilnej pracy. Najbardziej ceni sobie własną wolność, czego Makoto nie potrafi zrozumieć. Postrzega ją przez pryzmat własnych oczekiwań i pragnień. W jego oczach Sumie staje się bardziej fantazją, niż prawdziwym człowiekiem z krwi i kości, czego ona nie jest w stanie znieść.
Wbrew skojarzeniom nasuwającym się w związku z tytułem zbioru, nie każda bohaterka marzy o robieniu kariery. Te, które to robią, często czują się uwięzione. Muszą utracić cząstkę siebie, by utrzymać siebie i swoje rodziny. Ich przyszłość została przesądzona z góry w dniu, kiedy pierwszy raz postawiły stopę w biurze. Zamieniły swoją wolność na stabilność, od której nie mają już drogi ucieczki. Praca jest traktowana przez resztę społeczeństwa jako wyznacznik tożsamości, miara faktycznej wartości drugiej osoby. Rezygnacja z niej stanowi pewnego rodzaju moralną porażkę. Autorka wyraźnie nie zgadza się z tą tezą. Jej proza jest nie tylko feministyczna, ale stanowi także zdecydowaną krytykę kapitalizmu. Stworzone przez nią postacie nie zostają ukarane za swoje decyzje, uczą się żyć w zgodzie ze sobą, zamiast spełniać oczekiwania innych. Produktywność nie determinuje, czy zasługują na godne życie. To czytelnikowi przypada w udziale zadanie konfrontacji z głęboko zakorzenionymi przekonaniami.
Natalia MRULA




