Stanisław Lem to zdecydowanie nasze dobro narodowe. Jego książki zostały przetłumaczone na 52 języki, a na całym świecie nakład jego dzieł przekroczył 40 milionów egzemplarzy. Nic dziwnego, iż często wracamy do jego twórczości. Wydawnictwo Literackie stworzyło serię Kanon Lema, która obejmuje jego najważniejsze książki.
Dotychczas w serii Kanon Lema wydano cztery powieści: Kongres futurologiczny, Solaris, Opowieści o pilocie Pirxie oraz Głos Pana. Teraz przyszedł czas na Powrót z gwiazd. Książka została po raz pierwszy wydana w 1961 roku, jednak jak to u Lema bywa, jest przez cały czas niesamowicie aktualna i świeża. Autor, co już wielokrotnie udowodnił, ma nieskończone pokłady fantazji oraz fantastyczne pióro. Mało tego! Podczas czytania natknęłam się na fragment, w którym Lem przewidział powstanie czytników ebooków oraz audibooków! Nazwał je co prawda inaczej: opton i lekton, ale zastosowanie (i konstrukcję!) miały takie same. Jak zawsze autor wyprzedzał swoje czasy.
Przejdźmy jednak do Powrotu z gwiazd. Głównym bohaterem powieści jest Hal Bregg. Astronauta wraca na Ziemię po 10. latach w kosmosie, jednak na skutek dylatacji czasu okazuje się, iż na jego rodzimej planecie minęło ich aż 127. Mężczyzna zastaje zupełnie odmienione społeczeństwo, nowe zasady i prawa oraz ogromny postęp technologiczny. Bregg jest jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany, stara się zrozumieć nowy świat, ale coraz bardziej rośnie w nim poczucie odosobnienia, niezrozumienia i alienacji. Powrót gwiazd to tak naprawdę, przede wszystkim, opowieść o szoku kulturowym i próbie dopasowania się do społeczeństwa.
Jednym z kluczowych przełomów ludzkości stała się betryzacja. To zabieg, który usuwa z psychiki skłonności do agresji, zadawania bólu czy niweluje chęć do podejmowania ryzyka. Świat w Powrocie z gwiazd na pierwszy rzut oka wydaje się idealny. Nie ma już żadnych wojen, wypadków, a wszystkie czynności związane z potencjalnym „krzywdzeniem”, jak chociażby operacje, wykonywały roboty. Jest jednak kilka niepokojących scen, jak chociażby jęki i błagalne prośby andoidów przeznaczonych do utylizacji. W tym wszystkim jednak coraz bardziej widoczny staje się brak swojego rodzaju czynnika ludzkiego. Jest to wątek, który na pewno wzbudza wiele dyskusji. Zwłaszcza w stefie seksualnej. Betryzacja sprawiła bowiem, iż mężczyźni nie mogli skrzywdzić kobiet seksualnie, a powszechnie stosowany był bryt, który wygaszał pożądanie. I tutaj troszkę trącił mi myszką nasz kochany Bregg.
Hal Bregg jest bohaterem specyficznym. Z jednej strony rozumiem jego wyalienowanie i niezrozumienie nowego porządku. Z drugiej to uczony astronauta, który momentami zachowuje się jak przysłowiowy dzikus. Największy red flag pojawił się w mojej głowie, kiedy mężczyzna nawiązywał kontakty z kobietami. Pomijając wątek betryzacji, Bregg wielokrotnie przekraczał granicę. Bywał nachalny i często wywoływał u bohaterek strach lub dyskomfort. Jego relacja z Eri pozostawia wiele do życzenia i szczerze mówiąc wydaje mi się, iż właśnie ta kwestia relacji damsko-męskich mocno się w Powrocie z gwiazd się zestarzała.
W książce nie brakuje poczucia humoru, niezwykle charakterystycznego dla twórczości Lema. Szczególnie świetnie wybrzmiewa początek powieści, kiedy Bregg pojawia się na Ziemi. Ruchome chodniki, nowe pojazdy komunikacji miejskiej, masy ludzi – wszystko to sprawia, iż mężczyzna nie jest w stanie wydostać się z dworca, co jest abstrakcją samą w sobie. Same dialogi z innymi bohaterami wypadają świetnie. Bregg zadaje mnóstwo pytań, dochodzi do wielu nieporozumień i błędnych założeń. Nowy świat okazje się czymś zupełnie nowym i niezrozumiałym.
Po raz kolejny dałam się wciągnąć w świat Lema i trudno było mi się od niego oderwać. Tym bardziej, iż autor w mistrzowski sposób przedstawił nowe oblicze Ziemi, które stopniowo poznajemy z głównym bohaterem. Kreatywność Lema zdaje się nie mieć granic – i za to między innymi uwielbiam jego książki. Równie świetnie poprowadzony został wątek z przeszłością Bregga. Jego wspomnienia z kosmicznej eskapady są powoli dozowane czytelnikom, dzięki czemu, wraz z biegiem wydarzeń, coraz lepiej rozumiemy zarówno jego, jak i traumę, którą przeżył. Powrót z gwiazd to zdecydowanie interesująca pozycja, która przez cały czas zaskakuje formą, świeżością i pomysłowością autora.
Okładka książki Powrót z gwiazdAutor: Stanisław Lem
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Premiera: 23 września 2026 r.
Oprawa: twarda
Stron: 336
Cena katalogowa: 69,90 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Literackie. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Wydawnictwo Literackie)





