Powrót serii „Gone”. Młodzieżowe dystopie znów na czasie?

gazetafenestra.pl 1 tydzień temu

Autorka grafiki: Martyna Koczorowska / Jedna z najgłośniejszych dystopii młodzieżowych wraca na półki.

W ostatnich latach można zauważyć wyraźny trend wydawniczy. Wznowienia takich serii jak „Gone” czy „Kosiarze” oraz nowe odsłony świata „Igrzysk śmierci” sugerują, iż dystopie young adult, które kilkanaście lat temu zdominowały półki księgarń i ekrany kin, przeżywają drugą młodość.

Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów renesansu młodzieżowych dystopii jest powrót serii „Gone” autorstwa Michaela Granta. Pierwsza część cyklu ukazała się w Polsce w 2009 roku i gwałtownie zdobyła ogromną popularność wśród młodych czytelników. Niestety przez wiele lat była trudno dostępna. Kolejne wydania znikały z rynku, a zdobycie kompletu tomów bywało wymagające. Wielu czytelników nie miało możliwości przeczytania kultowej serii. Wznowienie pierwszego tomu w 2026 roku to odpowiedź na realne zainteresowanie czytelników i próba wprowadzenia tej historii do obiegu dla nowego pokolenia odbiorców. Wydawcy podkreślają, iż seria przez lata zyskała status kultowej wśród osób, które dorastały na literaturze dystopijnej.

Historia opowiedziana w „Gone” rozgrywa się w kalifornijskim miasteczku Perdido Beach, w którym nagle znikają wszyscy mieszkańcy powyżej piętnastego roku życia. Nastolatki zostają odcięte od świata tajemniczą kopułą i muszą stworzyć własne zasady przetrwania. Wiele tematów poruszanych w serii okazuje się zaskakująco aktualnych. Historia świata bez dorosłych bardzo gwałtownie przestaje być fantazją o wolności. Bohaterowie muszą mierzyć się z głodem, przemocą, walką o władzę i odpowiedzialnością za innych. Władza zaczyna deprawować, a społeczność dzieli się na silnych i słabych.

„Igrzyska śmierci” i inne powroty

Początek powrotów dystopijnych młodzieżówek upatrujemy w „Balladzie ptaków i węży”. Wydana w 2020 roku książka odniosła natychmiastowy sukces. W pierwszym tygodniu od debiutu sprzedano ponad pół miliona egzemplarzy. Natomiast w 2023 roku ukazała się ekranizacja, która zarobiła prawie 350 mln dolarów przy budżecie około 100 mln dolarów. Te dane pokazały, iż na dystopie powoli wraca popyt, więc wszyscy zaczęli planować swoje działania.

Nie był to koniec rozwijania świata „Igrzysk śmierci”, ponieważ dwa lata temu ukazała się książka „Wschód słońca w dniu dożynek”, a już w listopadzie spodziewamy się jej ekranizacji. Ponadto pojawiły się plotki na temat powrotu „Więźnia labiryntu”. Nowa powieść mogłaby być zupełnie inną historią w tym świecie, albo opowiedzieć o wydarzeniach sprzed tych przedstawionych w głównej serii..

Wytwórnie do tworzenia kolejnych treści podchodzą zachowawczo. Dekadę temu, gdy młodzieżowe dystopie zostały zakopane na lata, to właśnie zbyt dużo pozycji na rynku pogrążyło ten gatunek. „Igrzyska śmierci” pojawiły się najwcześniej, a potem każda kolejna produkcja radziła sobie coraz gorzej. Obrazują to liczby: pierwsza część „Niezgodnej” zarobiła 288 mln w kinach, druga uzyskała podobny wynik, natomiast trzecia zaliczyła spadek do 177 mln.

W związku ze spadkiem zainteresowania, wszystkie rozpoczęte serie dokończono, ale studia nie rozpoczynały już nowych franczyz. Na parę lat ten rynek został pozostawiony bez żadnych działań i dopiero wspomniana produkcja ze świata „Igrzysk śmierci” dała perspektywę powrotu.

Dlaczego dystopie wracają właśnie teraz?

Powrót młodzieżowych dystopii nie jest przypadkowy. Popularność historii o autorytarnych systemach, upadku cywilizacji, katastrofach ekologicznych czy młodych bohaterach walczących z opresyjną władzą można wyjaśnić kilkoma zjawiskami, które kształtują współczesną kulturę.

Jeszcze w latach 2010 dystopie często traktowano jako fantazję o odległej przyszłości. Dziś wiele motywów znanych z tych historii, jak kryzysy polityczne, manipulacja informacją czy rosnące nierówności społeczne, wydaje się niepokojąco bliskich rzeczywistości. Młodzi ludzie dorastają w świecie pełnym napięć i niepewności. Jak zauważa Barn Donovan, dyrektor Programu Magisterskiego Komunikacji Strategicznej w Katedrze Komunikacji i Kultury Medialnej na Uniwersytecie Saint Peter’s w Jersey City, w artykule opublikowanym w Forbesie: “Kiedy młodzi dorośli czytają te książki, historie o nastolatkach, którzy muszą walczyć o swoje życie i wolność w świecie, który zniszczyło poprzednie pokolenie, czytają metaforyczne przedstawienie własnego świata. Dzisiejsze dzieci otrzymały świat, którym dorośli źle zarządzali, który wykorzystali, zanieczyścili i zniszczyli.” W efekcie historie o społeczeństwach na skraju katastrofy stają się dla młodzieży metaforą rzeczywistości, a może też wsparciem, możliwością rozładowania emocjonalnych napięć.

Powroty znanych serii są też znacznie bezpieczniejsze finansowo niż tworzenie zupełnie nowych światów. W branży filmowej, gdzie budżety sięgają dziesiątek czy setek milionów dolarów, ryzyko jest ogromne. Dlatego producenci chętniej inwestują w historie, które już posiadają lojalną bazę fanów. Rynek książki daje większą przestrzeń dla nowych pomysłów, jednak kino i telewizja zdecydowanie częściej sięgają po sprawdzone marki.

Powrót młodzieżowych dystopii to coś więcej niż chwilowa moda. Trendy w literaturze i popkulturze to odpowiedź na świat, który wielu ludziom wydaje się coraz bardziej niepewny. Historie o młodych bohaterach walczących z systemem pozwalają czytelnikom i widzom nie tylko przeżyć emocjonującą przygodę, ale także zmierzyć się z pytaniem, które powraca w niemal każdej dystopii: czy świat można jeszcze zmienić i kto powinien to zrobić?

Martyna Koczorowska

Idź do oryginalnego materiału