Głównym bohaterem "Proud" jest Filip (Ignacy Liss) – bezczelny i lekkomyślny gej, który żyje chwilą, nie przejmując się konsekwencjami. Nie stroni od używek, bagatelizuje relacje z bliskimi i zwykle uchodzi mu wszystko na sucho. Jest totalnie spłukany, nie ma stałej pracy, a dorywczo zajmuje się modelingiem, korzystając ze swojego młodego wyglądu i urody. Mieszka razem z siostrą i jej małą córeczką, prowadząc życie pozornie beztroskie. Pewnego dnia jego świat zostaje brutalnie wywrócony do góry nogami. Filip staje w obliczu ogromnej tragedii, która zmusza go do natychmiastowego odpowiedzialnego dorosłego życia. Od tej chwili na jego głowie jest niemowlę, mieszkanie, pranie, sprzątanie i gotowanie. Wszystko, czego wcześniej unikał, staje się jego codziennością.Reklama
U boku Ignacego Lissa występują m.in. Maria Sobocińska, Kamil Studnicki czy Maja Ostaszewska. Reżyserem produkcji jest Karol Klementewicz, który napisał scenariusz razem z Moniką Pęcikiewicz.
"Proud": polski serial otrzymał owacje na stojąco
Światowa premiera serialu "Proud" na festiwalu Series Mania w Lille spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem widzów. Po projekcji trzech odcinków francuska publiczność nagrodziła aktorów i twórców owacjami na stojąco. "Proud" był pierwszą produkcją podczas tegorocznego festiwalu, która wywołała tak żywą reakcję. Warto też wspomnieć, iż to pierwszy od 10 lat polski tytuł, który zakwalifikował się do prestiżowego konkursu (International Competition).
Po obejrzeniu trzech odcinków – zupełnie bez żadnego nastawienia, jeszcze przed festiwalem – mogę z pełnym przekonaniem napisać, iż warto na niego czekać. Serial wyróżnia się przede wszystkim świetnie napisanym scenariuszem i dopracowanymi portretami psychologicznymi bohaterów. Artur to postać złożona i niejednoznaczna. Na początku trudno go polubić czy mu kibicować. Ciągle uprzykrza życie bliskim, którzy naprawdę chcą mu pomóc. Z czasem jednak przechodzi przemianę, wymuszoną tragicznymi okolicznościami. Z dnia na dzień musi zaopiekować się małym dzieckiem, na co z pewnością nie jest na to przygotowany, bo jeszcze kilka godzin wcześniej leżał z kilkoma nagimi facetami.
Co ciekawe, "Proud" jest też wbrew pozorom hołdem dla samotnych rodziców. W wiarygodny sposób pokazuje codzienne zmagania osób wychowujących dzieci samodzielnie. choćby zwykła wizyta u lekarza okazuje się trudnym wyzwaniem, a Artur uczy się tego na własnej skórze.
Choć w trzech odcinkach nie poznajemy jeszcze wszystkich bohaterów, otrzymujemy wgląd w przeszłość Artura i to, jak ukształtowała jego charakter. "Proud" unika klisz. Jedyną cechą głównego bohatera nie jest jego orientacja seksualna, która przez większość czasu wcale nie odgrywa kluczowej roli. Twórcy prowadzą opowieść naturalnie, bez brutalnego narzucania faktów widzowi, a ciężar emocjonalny został wyważony z wyczuciem. Akcja momentami przybiera zawrotne tempo, a wszystko to wspiera świetnie dobrana muzyka, która idealnie podkreśla klimat serialu.
Warto też zauważyć, iż wreszcie w polskich produkcjach młodzi ludzie mówią i zachowują się jak młodzi ludzie. Dialogi w "Proud" brzmią naturalnie i przyjemnie dla ucha. Choć sytuacja Artura jest ekstremalna, wydaje się być w moim odczuciu wiarygodna i mogłaby zdarzyć się w środowisku każdego z nas.
Trzy z ośmiu odcinków to wciąż zaledwie fragment sezonu, dlatego kolejne epizody traktuję jeszcze z pewną rezerwą. Mimo to "Proud" imponuje świeżością i autentycznością. Naprawdę cieszy, iż kolejni młodzi twórcy opowiadają oryginalne historie, na własnych zasadach.
Czytaj więcej: Od rywali do kochanków. Mówią, iż to arcydzieło, ale ja tak nie uważam

















