Polsat zszokował decyzją o zakończeniu "Przyjaciółek". Joanna Liszowska zwróciła się do widzów

gazeta.pl 1 godzina temu
Joanna Liszowska od ponad dekady wcielała się w jedną z głównych ról w serialu "Przyjaciółki". Polsat ogłosił, iż serial nie będzie kontynuowany. Aktorka po ogłoszeniu smutnych wieści zwróciła się do widzów.
28 listopada stacja Polsat w oficjalnym komunikacie poinformowała, iż produkcja serialu "Przyjaciółki" nie będzie już kontynuowana. "Telewizja Polsat informuje, iż podjęła trudną decyzję o zakończeniu emisji serialu fabularnego 'Przyjaciółki'. W wiosennej ramówce nie zobaczymy zatem kolejnego sezonu produkcji. Jest to decyzja trudna, gdyż kończy się jeden z ważniejszych 'serialowych' rozdziałów w historii Telewizji Polsat" - podkreślono w oficjalnym komunikacie. Dodano, iż produkcja pracuje nad koncepcją odcinka specjalnego, kończącego przygody bohaterek. Decyzja Polsatu zasmuciła wiernych fanów produkcji, którzy od lat śledzą losy tytułowych przyjaciółek. Serial po raz pierwszy pojawił się na antenie Polsatu 6 września 2012 roku i produkcja przez 13 lat z powodzeniem była kontynuowana. Co na to aktorki wcielające się w główne bohaterki? Głos zabrała właśnie Joanna Liszkowska, która w serialu gra Patrycję Kochan.

REKLAMA







Zobacz wideo Terrazzino od 20 lat jest w Polsce. Nie uwierzycie, czym się zajmował przed tańcem



Joanna Liszkowska po ogłoszeniu decyzji Polsatu zwróciła się do widzów "Przyjaciółek"
Joanna Liszowska opublikowała krótkie nagranie na swoim profilu na Instagramie, w którym w związku z decyzją Polsatu postanowiła pożegnać się z wiernymi fanami serialu "Przyjaciółki". "Coś się kończy, coś zaczyna. Dziękuję kochani widzowie" - czytamy w opisie. Na nagraniu aktorka zwróciła się bezpośrednio do widzów. - Jak już prawdopodobnie wiecie, została podjęta decyzja przez stacje, iż kończymy naszą przygodę, ale pamiętajcie, iż również ta sama stacja podjęła decyzję 13, a prawie 14 lat temu, żeby rozpocząć ten serial i dzięki temu byliśmy razem przez tyle lat. Bardzo, bardzo wam dziękuję za to, iż byliście, bo byliśmy dzięki wam tak długo. To był niesamowity kawałek życia, to nie była tylko praca - powiedziała. Aktorka wspomniała, iż ze swoimi koleżankami z planu z pewnością będzie miała okazję na różne sposoby podziękować sobie za lata tak owocnej współpracy. Wspomniała, iż obsada zżyła się także z całą ekipą i po ponad dekadzie wspólnej pracy przyznała, iż czują się jak rodzina. Liszowska wspomniała także o planach produkcji na realizację specjalnego odcinka. Wyjawiła, kiedy będzie emitowany.
Moi drodzy, tak się stało, decyzja została podjęta, natomiast jeszcze jest inna decyzja - pożegnamy się z wami specjalnym, dłuższym odcinkiem, który w jakiś sposób właśnie was utuli, podsumuje, coś zakończy, jakieś historie i wątki. Ten odcinek będzie emitowany w okolicach świąt Wielkanocy, także wcześniej go przygotujemy
Praca nam nim też będzie pożegnaniem tej naszej rodziny - podkreśliła. W dalszej części nagrania Joanna Liszowska podkreśliła, iż koniec oznacza początek nowego i podziękowała widzom za to, iż przez tyle lat emisji śledzili losy "Przyjaciółek".


Małgorzata Socha skomentowała decyzję Polsatu. "Myślałyśmy, iż będziemy robić zamykający sezon"
Na niespodziewaną decyzję stacji Polsat zareagowała także Małgorzata Socha, która w "Przyjaciółkach" gra Ingę Gruszewską. Aktorka w rozmowie z "Faktem" podzieliła się gorzkim wyznaniem. Przyznała, iż wszyscy na planie podejrzewali, iż produkcja może się zakończyć, ale sądzono, iż powstanie jeszcze finałowy sezon. "Liczyłyśmy się absolutnie, iż taki moment nastąpi, bo rozmawiałyśmy o tym już od jakiegoś czasu, tylko myślałyśmy, iż będziemy robić zamykający sezon (...). Ale Polsat zadecydował, iż powstanie odcinek specjalny" - podkreśliła. Więcej przeczytasz tutaj: To koniec "Przyjaciółek". Małgorzata Socha zabrała głos
Idź do oryginalnego materiału