Najbliższa szopka noworoczna, czyli jej ósma edycja, będzie nosiła tytuł „Blue – Płockie Syrenarium”. Co będzie działo się na scenie płockiego Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego? Póki co, wiemy jedynie, iż akcja charytatywnego spektaklu dzieje się pod wodą, a dokładnie pod płocką Wisłą. Tymczasem szykując się do kolejnego wydania wyjątkowego przedsięwzięcia, powspominajmy, jak przez lata istnienia zmieniały się tematy przedstawień, reżyserzy, scenarzyści no i aktorzy.
Należy zacząć od tego, iż płocka szopka noworoczna to wydarzenie nie tylko propagujące sztukę, ale przede wszystkim charytatywne. Wszystkie pieniądze ze sprzedaży biletów – cegiełek są przeznaczone dla chorych dzieci. W przypadku 'naszych’ szopek byli to podopieczni Fundacji „Portal FM – Pomagamy Dzieciom” oraz Stowarzyszenia Na Rzecz Osób Z Autyzmem „Odzyskać Więzi”. Inicjatorką i pomysłodawczynią wydarzenia jest od pierwszej edycji płocka posłanka Elżbieta Gapińska, która zawsze bardzo dba o jakość spektaklu.
No i po kolei, jak to było?
Pierwsza edycja płockiej szopki noworocznej odbyła się w 2014 roku i okazała się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Wydarzenie podbiło serca Płocczan. Fabuła I edycji szopki została osadzona w tajemniczym lesie. – Uważam, iż główną zaletą tej szopki jest integracja różnych środowisk. Wspólnie pośmiejemy się z codziennych problemów, a przy okazji trochę z nas samych – mówił podczas konferencji prasowej poświęconej wydarzeniu Mariusz Pogonowski, współtwórca scenariusza, reżyser, a także aktor płockiego teatru.
W 2015 roku, czyli II edycja nosiła tytuł „Jak Królewna Plocmeralda odziedziczyła Płockogród”. Bohaterami spektaklu byli król i królowa, którzy starali się wydać za mąż sędziwą córkę. Na scenie mogliśmy oglądać znanych płocczan w wyjątkowych strojach. Były zatem piękne suknie, dzielni rycerze, jakby wprost wyjęci z historii XVII – XVIII wiecznego zamczyska.
2016 rok to III edycja. I tu już jest zupełnie inaczej niż poprzednio, spektakl był parodią wielu popularnych programów telewizyjnych, seriali czy reklam. A scena zamieniła się w nowoczesne studio telewizyjne. Działo się, oj działo…
Potem był rok przerwy. Za to w 2018 roku była zabawa na całego. W IV edycji Polacy płynęli Poltanikiem. Było wyjątkowo śmiesznie, na luzie i zdecydowanie amatorsko, co wywoływało wśród publiczności burze braw. Wydanie okazało się prawdziwym hitem.
– Jest tylko kilka teatrów w Polsce, które podejmują tego rodzaju akcje. Jesteśmy cząstką tego co dzieje się w naszej kulturze narodowej w jakimś społecznym wydźwięku. W tym spektaklu łączą się dwa cele – cel społeczny, szlachetny i drugi cel – dobrej zabawy.
Można się pośmiać szlachetnie z naszych vipów, postaci które znamy z występów publicznych. Zobaczyć kogoś znanego w innej roli, zmagającego się z tekstem, kostiumem, rekwizytem i dodatkowo jeszcze z tremą to naprawdę jest dobra zabawa towarzyska. Pokazanie tych samych ludzi z innej strony – mówił wówczas o spektaklu Marek Mokrowiecki, dyrektor teatru.
Następnie na kilka lat szopka zniknęła ze sceny. Przyszedł rok 2023 i wielki powrót. Nagłówki w płockich mediach wprost oszalały. Wszyscy jak jeden mąż pisali o spektaklu i jego powrocie. V edycja wydarzenia zatytułowana była „Płockmisja”. Na scenie wystąpiło ponad 50 osób. Scenariusz stworzyli Artur Jaroszewski, Maciej Woźniak oraz Mariusz Pogonowski, który również wyreżyserował spektakl.
VI edycja, która odbyła się w 2024 nosiła tytuł „Cudowne lata”. – My, jednospektaklowi aktorzy, bawiliśmy się wyśmienicie, choć próby były mordercze, bez żadnych względów dla wieku, tuszy czy boleści – pisała wówczas Anna Lewandowska, dziennikarka płockiej „Gazety Wyborczej”, która brała udział w spektaklu. – Oj, cośmy się naskakali, natańczyli, naturalnie po podłodze, aż do utraty tchu, to aż nie do opowiedzenia. Co należy zaznaczyć, był to pierwszy spektakl ze scenariuszem i reżyserią Juli Kotarskiej, właścicielka Studia Teatralnego w Warszawie.
VII Szopka Noworoczna zatytułowana była „Zabawki” z roku 2025. „Jeżeli na tegoroczną Szopkę Noworoczną ktoś wybrał się, aby się pośmiać czy szukać odnośników do Płocka, to głęboko się mylił. Do śmiechu było tam niewiele. Miasta można się było doszukiwać jedynie w… aktorach – amatorach, którzy w Płocku są dość znani. Spektakl był o samotności, tęsknocie, porzuceniu i nadziei” – pisaliśmy o spektaklu w 2025 roku. Było to przedstawienie bardzo ambitne i wymagające od „aktorów” mnóstwa kreatywności. I tu też reżyserką i scenarzystką była Julia Kotarska.
Jeśli chodzi o VIII edycję również zapowiada się ekscytująco. Jako jedna z „aktorek” zdradzę jedynie czytelnikom, iż dziś, czyli na sześć dni przed spektaklem, dowiemy się kto i kogo zagra. Bardzo ambitny scenariusz poznaliśmy w niedzielę. Także będzie się działo przez najbliższe kilka dni, aby efekt dla widzów był powalający. A uwierzcie, jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, a pójdzie, będzie zjawiskowo! Oczywiście Julia Kotarska wzięła na swoje barki reżyserię i scenariusz.
Uwaga, a teraz najważniejsza informacja, w kasie teatru zostało jedynie 50 biletów – cegiełek na to jedyne i niepowtarzalne przedstawienie. Tu powtórek nie ma. Jedyny spektakl odbędzie się w poniedziałek, 16 lutego, o godz. 19:00. Koszt biletu to 60 zł, i co ważne – można zapłacić jedynie gotówką. W tym roku gramy dla Alanka Raczkowskiego. A obsada? Oj… będzie na pewno zaskakująco, bo na liście jest prezydent Płocka, wiceprezydent też, oraz mnóstwo, mnóstwo znanych dyrektorów, prezesów, radnych. Zatem 'grubych ryb’ nie brakuje.
Zachęcamy do udziału, bo to naprawdę fajne przedsięwzięcie. A, iż My Polacy lubimy pomagać, to pomóżmy Alankowi i jego rodzicom.

Fot. Dzięki Tygodnik Płocki – I Szopka Noworoczna – rok 2014. Marcin Wiśnios – rok 2025 spektakl „Zabawki”
Pozostałe zdjęcia Dziennik Płocki.














