Polak pomalował unikatowe Porsche w Japonii

kobietaxl.pl 4 godzin temu

Kalinowski to miłośnik Porsche znany w świecie fanów tej marki. Ma na swoim koncie wiele ciekawych inicjatyw. Ostatnio stworzył projekt ze słynnym Magnusem Walkerem:

https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/polak-stworzyl-projekt-z-magnusem-walkerem-dla-fanow-porsche/qc9bde0,30bc1058

Jego Crollio podbiło Amerykę:

https://www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/porsche-to-pasja-i-obsesja-criollo-z-lodzi-podbija-ameryke/mxjbzp1,30bc1058

podobnie było z Tardzą:

https://www.onet.pl/kultura/kobieta-xl/w-polsce-pawel-kalinowski-jest-nieznany-z-zagranicy-ustawiaja-sie-do-niego-kolejki/223vnjm,0666d3f1.

Tym razem Paweł Kalinowski trafił do Japonii. Tam własnoręcznie pomalował Porsche 911T z 1968 roku.

Auto przez blisko 30 lat stało zapomniane, zanim zostało odnalezione przez jego obecnego właściciela, Konishi-san i przywrócone do życia. Samochód zachował przy tym swoją patynę i ślady czasu. Nie został odrestaurowany „do zera”, co nadaje mu wyjątkowy charakter.

Kalinowski stworzył na nim swoją interpretację projektu „Shinjuku” - koncepcyjnej opowieści o nocnej podróży przez Tokio. Inspiracją była wizja przejazdu z neonowych ulic dzielnicy Shinjuku w kierunku toru wyścigowego Fuji Speedway. Projekt nie przedstawia prawdziwego rajdu, ale jego wyobrażenie, próbę połączenia przeszłości z nowoczesnością.

Sam proces powstawania projektu miał szczególny charakter. Malowanie odbywało się w legendarnym warsztacie Kremer Japan, miejscu dobrze znanym w środowisku Porsche. Prace trwały około ośmiu godzin i były obserwowane przez zgromadzonych na miejscu ludzi. Panowała cisza i skupienie, które momentami przerywały reakcje widzów. Oklaski i spontaniczne komentarze, pojawiające się po kolejnych etapach pracy.


- Co to jest Shinjuku? Shinjuku Project to artystyczna opowieść o podróży i wyobraźni, w której samochód staje się płótnem. Wyobraźmy sobie nocne światła wielkiego miasta, takie jak Shinjuku w Tokio i spokojną drogę do Fuji Speedway (tor wyścigowy). Ten projekt to nie tyle faktyczny rajd, co idea: co by było, gdyby klasyczny samochód mógł zabrać nas w taką podróż między przeszłością a nowoczesnością – mówi Paweł Kalinowski. - Pomalowałem auto. Było niesamowicie. Miejsce w którym malowałem to legendarny warsztat Kremer Japan prowadzony przez pana, który ma naprawdę wiele lat. Podczas malowania leciał głośno polski nu jazz - Skalpel i Błoto. Aura była nieziemska. Skupienie wszystkich. Cisza, którą mi zapewnili była niesamowita. Miałem wrażenie, iż były momenty, gdy nikt w skupieniu nie oddychał. Że widownia i ja staliśmy się tego dnia jednością i przeżywaliśmy te emocje tak samo. Gdy kończyłem każdy z procesów, na chwilę pojawiał się gwar, głosy zadowolenia, okrzyki, brawa. Niczym jak zdobycie punktu podczas Wimbledonu. Po czym następowało skupienie i cisza. Malowanie zajęło mi ok. 8h. Ostatnim etapem było naklejenie naklejek z epoki: stare logo Nokian Tyres (producent opon z Finlandii. Oni wymyślili opony zimowe już w latach 30-tych), Nintendo (mało kto wie, iż ta firma ma już 137 lat i produkowała karty, zabawki, a dopiero w latach 70-tych wkroczyła w świat gier wideo), stare logo Maxell (japońska marka, dzięki której mieliśmy dostęp do baterii, kaset, dyskietek i płyt. Bardzo niedoceniona, a jakże ważna). Nakleiłem też logo filmu Akiry Kurosawy z 1954 roku - Siedmiu samurajów. Idealnie wkleiło się to w tę opowieść. Plus numerologia, gdzie moim ulubionym numerem jest 13, bo trzynastka jest zadziorna, nielubiana, w jakiś sposób przeklęta, a pokornie przekazałem temu projektowi siódemkę uznaną za numer szczęśliwy. I tu ciekawostka, iż 7, to numer szczęśliwy w kulturach zachodnich (chrześcijaństwo, starożytny Rzym), a także w hinduizmie, buddyzmie i islamie. To się klei razem.

Jeszcze tego samego dnia auto trafiło na nocną sesję zdjęciową w Tokio, w dzielnicy Shiba. Twórcy szukali przestrzeni o cyberpunkowym charakterze, inspirowanej estetyką filmów takich jak „Blade Runner”.


Dzień później samochód został zaprezentowany podczas wydarzenia Luftgekühlt Tokyo. To międzynarodowa, kuratorska wystawa poświęcona klasycznym modelom Porsche. Wydarzenie znane jest z unikalnych lokalizacji. Edycja w Tokio odbyła się na zamkniętej autostradzie nad dzielnicą Ginza.

- Luftgekühlt (z niem. „chłodzony powietrzem”) to wyjątkowa, kultowa już wystawa poświęcona w całości klasycznym modelom Porsche z silnikami chłodzonymi powietrzem. Koncepcja została stworzona w Los Angeles przez byłego fabrycznego kierowcę Porsche, Patricka Longa, oraz uznanego fotografa motoryzacyjnego, Jeffa Zwarta. Luftgekühlt to coś więcej niż parking z autami. To kuratorska wystawa, łącząca sztukę, design i inżynierię. Organizatorzy zawsze wybierają nietypowe, industrialne lub historyczne lokalizacje (np. opuszczone magazyny, porty, a w Polsce Dworzec Świebodzki we Wrocławiu), aby stworzyć unikalny klimat. W 2024 roku to legendarne wydarzenie po raz pierwszy odbyło się w Polsce, we Wrocławiu, przyciągając setki miłośników marki i rzadkie modele z prywatnych kolekcji oraz Muzeum Porsche – wyjaśnia Paweł Kalinowski. - Widzowie zostali wpuszczeni o 10:00, przed południem. Rozmawiałem z tysiącem osób, poznałem tysiąc nowych. Przez cały dzień słońce przemieszczając się nadawało nowy kontekst samochodom. One wyglądały o każdej porze inaczej. Gdy słońce zaszło, atmosfera imprezy stała się bardziej cyberpunkowa. Powstało wiele niesamowitych zdjęć.

Pomalowane Porsche otrzymało jedno z głównych miejsc ekspozycyjnych i stało się jednym z najważniejszych punktów wystawy.

Shinjuku Project nie jest klasycznym projektem motoryzacyjnym. To próba połączenia designu, sztuki i historii w jednym obiekcie. Kalinowski planuje dalszy rozwój tej koncepcji, m.in. wystawę w Tokio oraz limitowaną serię plakatów, łączących druk z materiałami pochodzącymi ze starych samochodów Porsche.

Jak podkreśla Kalinowski, inspiracją jest japońskie podejście do rzeczy. Nadawanie nowego znaczenia temu, co już istnieje, zamiast tworzenia wszystkiego od podstaw. W podróży towarzyszyła mu córka. Jak mówi, był to jeden z tych momentów, które zostają na długo i które otwierają kolejny etap pracy twórczej.

Wyświetl ten post na Instagramie


- Mam pomysł na rozwój tego projektu. Chcę zorganizować w Tokio wernisaż z artefaktami z rajdu Shinjuku. Zamierzam również stworzyć limitowaną serię plakatów, które będą łączyły malowanie, druk oraz elementy tapicerek ze starych, prawdziwych Porsche – dodaje Kalinowski. - W ten sposób chcę oddać hołd kulturze japońskiej, gdzie głęboko zakorzenione jest wykorzystywanie i przetwarzanie, recyklingowanie, nadawanie nowego sensu temu, co już jest, co już mamy, zamiast skupienia na produkcji nowych rzeczy. Bo zawsze łatwiej jest coś zrobić od początku, niż ratować to, co stare. A to ważne.

Idź do oryginalnego materiału