Nie wszyscy decydują się jednak na formalną apostazję i nie każdy, kto przestaje chodzić na mszę, jednocześnie przestaje wierzyć w Boga. Najnowsze dane pokazują wyraźną zmianę w praktykach religijnych Polaków, a psycholożka Angelika Szelągowska-Mironiuk zwraca uwagę, iż za odejściem ze wspólnoty mogą stać bardzo różne doświadczenia – od utraty zaufania do instytucji po osobiste poszukiwania duchowe.
Polacy coraz rzadziej chodzą do kościołaZmiany w religijności Polaków widać w badaniach prowadzonych od wielu lat.
Według danych CBOS z sierpnia 2026 roku 4 proc. badanych deklarowało udział w praktykach religijnych kilka razy w tygodniu, a 33 proc. raz w tygodniu. Jednocześnie 23 proc. odpowiedziało, iż w ogóle nie uczestniczy w praktykach religijnych.
Jeszcze wyraźniej zmianę pokazuje dłuższa perspektywa. W badaniu CBOS obejmującym początek 2024 roku 39 proc. ankietowanych określono jako wierzących i regularnie praktykujących, 38 proc. jako wierzących praktykujących nieregularnie, a 11 proc. jako wierzących, którzy nie praktykują. Kolejne 10 proc. stanowili niewierzący i niepraktykujący.
Te dane dobrze pokazują, dlaczego nie można stawiać znaku równości między wiarą a uczestnictwem w niedzielnej mszy.
„Nie chcę być katolikiem” nie zawsze oznacza „nie wierzę w Boga”Na ten właśnie element zwraca uwagę Angelika Szelągowska-Mironiuk, psycholożka i terapeutka oraz autorka książki „Księga wyjścia. Jak Polacy odchodzą z Kościoła”.
W rozmowie z WP podkreśla, iż formalne wystąpienie z Kościoła nie musi oznaczać utraty wszelkiej wiary czy duchowości. Część osób przez cały czas wierzy w Boga, ale nie chce należeć do Kościoła katolickiego. Inni zaczynają poszukiwać duchowości poza konkretną instytucją albo przechodzą do innej wspólnoty religijnej.
Możliwy jest również odwrotny scenariusz: ktoś nie dokonuje formalnej apostazji, ale przez wiele lat nie uczestniczy w mszach, nie przyjmuje sakramentów i przestaje identyfikować się ze wspólnotą.
To właśnie tę grupę znacznie trudniej policzyć.
Formalna apostazja to tylko część zjawiskaNie ma aktualnego ogólnopolskiego rejestru pokazującego, ile osób każdego roku formalnie występuje z Kościoła katolickiego.
Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego informuje, iż w latach 2006–2009 odnotowano łącznie około 1057 takich przypadków, a w 2010 roku – 459. Później ISKK nie kontynuował systematycznych badań tego zjawiska.
Dlatego sama liczba formalnych apostazji nie pokazuje skali odchodzenia od Kościoła.
Znacznie większa może być grupa osób, które po prostu przestały uczestniczyć w jego życiu i nie zdecydowały się na żaden formalny krok.
Dlaczego ludzie odchodzą?Nie istnieje jeden powód wspólny dla wszystkich.
Szelągowska-Mironiuk na podstawie rozmów przeprowadzonych podczas pracy nad książką wskazuje m.in. rozczarowanie instytucją, utratę zaufania, niezgodę z częścią nauczania Kościoła oraz brak odpowiedzi na pytania, które z czasem stają się dla danej osoby coraz ważniejsze.
W niektórych historiach pojawiały się również reakcje na ujawniane przypadki wykorzystywania seksualnego przez duchownych oraz sposób, w jaki instytucja radziła sobie z ich rozliczaniem.
Dla innych osób kluczowa okazuje się kwestia osobistego życia, światopoglądu czy różnicy między własnym sumieniem a zasadami głoszonymi przez Kościół.
Nie oznacza to jednak, iż takie doświadczenia dotyczą wszystkich odchodzących. Są również osoby, które po okresie oddalenia wracają do praktyk religijnych i odnajdują w Kościele inne miejsce niż wcześniej.
Wiara i Kościół coraz częściej są traktowane osobnoDane CBOS pokazują ciekawą różnicę.
W początkowych miesiącach 2024 roku 14 proc. ankietowanych określało się jako głęboko wierzący, 78 proc. jako wierzący, a około 9 proc. jako niewierzący. Jednocześnie odsetek osób uczestniczących w praktykach religijnych co tydzień był znacznie niższy.
Oznacza to, iż istnieje duża grupa osób, które przez cały czas deklarują wiarę, choć nie uczestniczą regularnie w życiu religijnym.
Podobny obraz pokazują statystyki kościelne, choć są one liczone inną metodą i nie można ich bezpośrednio porównywać z deklaracjami CBOS.
Według ISKK wskaźnik dominicantes, czyli udział osób obecnych na niedzielnej mszy wśród katolików zobowiązanych do uczestnictwa, wyniósł w 2024 roku 29,6 proc. Przed pandemią było to 36,9 proc.
Odejście może być także poszukiwaniemJednym z najciekawszych wniosków płynących z rozmów opisanych przez Szelągowską-Mironiuk jest to, iż odejście od Kościoła nie zawsze kończy temat religii.
Niektóre osoby zaczynają dopiero wtedy szukać własnego sposobu przeżywania duchowości. Jedni pozostają chrześcijanami poza Kościołem katolickim, inni wybierają inną wspólnotę, a jeszcze inni określają się jako osoby duchowe, ale niezwiązane z żadną religią.
Są też osoby, które wraz z odejściem od Kościoła tracą wiarę całkowicie.
Nie ma więc jednego modelu.
Apostazja nie unieważnia chrztuFormalne wystąpienie z Kościoła ma określoną procedurę. Zgodnie z obowiązującym w Polsce dekretem Konferencji Episkopatu Polski oświadczenie składa pełnoletnia osoba osobiście i w formie pisemnej przed proboszczem adekwatnym dla miejsca zamieszkania.
Z punktu widzenia prawa kościelnego apostazja nie oznacza jednak „wymazania” chrztu. Kościół traktuje chrzest jako sakrament, którego nie można powtórzyć ani unieważnić.
Dlatego osoba, która po latach zdecydowałaby się na powrót do wspólnoty, nie jest ponownie chrzczona. Kościelne przepisy przewidują procedurę powrotu.
Religijność Polaków wyraźnie się zmieniaNie oznacza to, iż Polska z dnia na dzień staje się krajem niewierzącym. Zdecydowana większość respondentów przez cały czas deklaruje jakąś formę wiary.
Zmienia się jednak sposób jej przeżywania.
Coraz częściej można być osobą deklarującą wiarę, ale nieuczestniczącą regularnie w praktykach religijnych. Można również odrzucać przynależność do Kościoła, a jednocześnie przez cały czas uważać się za osobę wierzącą.
Dlatego zdanie „nie chcę już być katolikiem” nie zawsze oznacza: „nie wierzę w Boga”. Dla części osób jest końcem religijności, dla innych – przede wszystkim końcem związku z konkretną instytucją, a czasem początkiem zupełnie innego sposobu przeżywania duchowości.





