REKLAMA
Zobacz wideo
Sara James o nowej płycie. "Opisuję na niej moje doświadczenia"
Scena zamiast szkolnej klasyUrodzona 15 października 1935 roku w miejscowości Psary na Kielecczyźnie Danuta Pełka nie była jedną z młodych dziewcząt, które od dziecka marzyły o karierze piosenkarki. Jej ambicje były inne - pragnęła zostać nauczycielką. Dlatego zdecydowała się na studia na wydziale polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Jednak w ich trakcie zrozumiała, iż pisana jest jej inna droga. Danuta odkryła w sobie wokalny talent i zapragnęła go szlifować. Pobierała więc lekcje m.in. u Wacława Brzezińskiego czy Marii Kaweckiej. Kształciła się też w warszawskim Studiu Piosenki "Pod Gwiazdami". Wszystko to już niebawem miało zacząć przynosić efekty. Bo już w 1960 roku, 25-letnia wówczas Danuta wystąpiła w Klubie Piosenki Związku Polskich Autorów i Kompozytorów. A zaledwie rok później koleżanka, Ludmiła Jakubczak, zachęciła ją do wzięcia udziału w przesłuchaniach zorganizowanych przez Polską Agencję Artystyczną PAGART dla impresariów zagranicznych.Szybko okazało się, iż talent Danuty spotkał się z uznaniem nie tylko w Polsce - młoda artystka została dosłownie zasypana propozycjami występów w krajach demoludów, m.in. w Bułgarii. Nigdzie jednak nie wyjechała. Dlaczego, skoro w przeciwieństwie do wielu peerelowskich artystek, Dana Lerska nie miała na pieńku z władzami, które utrudniałyby jej wyjazd? Decyzję o pozostaniu w Polsce podjęła sama, a winna temu była miłość. Jak tłumaczyła artystka w wywiadzie dla "Trybuny Robotniczej": "Byłam zakochana i nie chciałam wyjeżdżać". Zamiast tego, w 1962 roku została członkinią zespołu ówczesnego ukochanego, który po pewnym czasie został też jej pierwszym mężem. Bohdan Kezik i Dana Lerska stanowili parę w życiu prywatnym i na estradzie, w zespole "Kwartet Warszawski". Doczekali się też syna, Jarosława. Zarówno małżeństwo, jak i zespół się rozpadły. Za to kariera Dany trwała w najlepsze.Pierwsza Polka z Grand Prix w SopocieW 1963 roku Dana Lerska zdobyła wyróżnienie podczas festiwalu w Sopocie. Sympatię fanów zaskarbiła sobie za sprawą gwałtownie wpadających w ucho hitów, jak "Jaka szkoda, iż nie wcześniej", "Zakochani są wśród nas", "Polubisz to, co ja", czy "Nie miej do mnie żalu". Prawdziwym przełomem w jej karierze był rok 1967. To właśnie wówczas na scenie w Opolu zaśpiewała piosenkę "Po prostu jestem". Utwór, do którego tekst napisał niezrównany Wojciech Młynarski, zapewnił Lerskiej nagrodę Przewodniczącego Komitetu do spraw RiTV. Nie był to jednak koniec sukcesów. Bo z "Po prostu jestem" Dana wystąpiła też w Sopocie. W tym samym roku Czesław Niemen po raz pierwszy wykonywał tam utwór "Dziwny jest ten świat". Artysta z dnia na dzień wyrósł wówczas na idola kontestującej młodzieży lat 60., a jego utwór do dziś jest uważany za jeden z najbardziej ikonicznych w historii polskiej muzyki. Jednak w 1967 roku to Dana Lerska wyjechała z sopockiego festiwalu z Grand Prix. Osiągnięcie było tym większe, iż udało się jej to jako pierwszej Polce w historii tego wydarzenia. A "Po prostu jestem" stało się prawdziwym hitem, który nucił cały kraj.Występ w Sopocie okazał się niezwykle istotny dla kariery Dany Lerskiej. Co prawda, ta nie rozwijała się tak, jak artystce wróżono. Bo zamiast iść za ciosem i nagrywać kolejne przeboje, Lerska zaczęła występować na festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. Odniosła tam zresztą wielki sukces - równać się z nią mogła tylko Regina Pisarek. W 1969 i w 1970 roku zdobyła dwie ważne nagrody, w tym jedną za popularną piosenkę "Wrzosy". A co życiem uczuciowym Dany? Choć po rozwodzie z Bohdanem Kezikiem obiecała sobie, iż już nigdy więcej nie wyjdzie za mąż, po pewnym czasie dosięgła ją strzała Amora. Wybrankiem artystki został Włodzimierz Wander - brat gwiazdy TVP, Bogumiły Wander. Włodzimierz - utalentowany muzyk, saksofonista tenorowy, klarnecista, kompozytor i wokalista - był członkiem kultowych w latach 60. grup Niebiesko-Czarni i Polanie. Do formacji dołączyła po pewnym czasie też Dana Lerska, która - wbrew temu, co sobie niegdyś poprzysięgła - wyszła za Włodzimierza za mąż.
Polanie byli cenieni i koncertowali nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Jednak jedna z międzynarodowych tras grupy po ZSRR nie przebiegła zgodnie z planem. "Były to serie koncertów typu estradowego, mające kilka wspólnego z rock and rollem i rhythm and bluesem. Chodziło o to, by na estradę wpuścić własne żony. Wander Danę Lerską, a Zbyszek Bernolak - Reginę Pisarek. Panie śpiewały słodko albo dramatycznie. Po zakończeniu jednej z tras koncertowych żony powiedziały dość. Chciały mieć mężów w domach" - pisał Marek Gaszyński na jazzforum.com.pl. niedługo potem Polanie się rozpadli, a po fiasku reaktywowanego pod nazwą Nowi Polanie zespołu Włodzimierz Wander założył formację Wanderpol. Jego głosem został nie kto inny, jak Dana Lerska.Emigracja i zapomnienieW 1970 roku Wanderpol dostał zaproszenie na tournée i wyruszył w trwającą trzy miesiące trasę koncertową. Włodzimierz Wander miał jednak jeszcze większe ambicje - marzył mu się podbój USA. Zdecydował się więc na migrację, a Dana Lerska wyjechała wraz z nim. Choć występy zespołu w chicagowskim Cardinal Club odnosiły sukces, coś poszło nie tak. Bo podczas gdy Włodzimierz Wander w latach 80. został właścicielem klubu i zdecydował się pozostać w Chicago, Dana Lerska wróciła do Polski. Artystka zawsze bardzo chroniła życie prywatne, nie wiadomo więc, jak zakończyła się jej relacja z mężem, ale można przypuszczać, iż doszło do rozwodu lub separacji.Po tym, jak Dana Lerska wyemigrowała do USA, w kraju słuch o niej zaginął. Wieści o sukcesach Wanderpolu za oceanem nie docierały za Żelazną Kurtynę, dlatego fani artystki uznali, iż zakończyła ona karierę. A ponieważ po powrocie do Polski Dana Lerska nie zdecydowała się powrócić na scenę, nigdy nie wyprowadziła ich z błędu. W efekcie niegdyś niezwykle popularna artystka popadła w zapomnienie. Dlatego brakuje też informacji na temat tego, co z Daną Lerską działo się po tym, jak wróciła do kraju. Wiadomo jedynie, iż zmarła 27 grudnia 2006 roku












