Artysta odszedł 8 lutego w wieku 86 lat. Informację o jego śmierci przekazał w poruszający sposób syn, Olaf Lubaszenko, który na Instagramie napisał krótko: "Żegnaj, Tato". Wiadomość potwierdził również Narodowy Stary Teatr w Krakowie – scena, z którą Edward Linde-Lubaszenko był związany przez ponad pół wieku.
"Odszedł jeden z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych, którego artystyczna obecność przez ponad pięć dekad uświetniała polską scenę" – poinformowali przedstawiciele krakowskiej sceny.
Pogrzeb Edwarda Lindego-Lubaszenki będzie państwowy
Teraz zapadły ustalenia dotyczące ceremonii pogrzebowej. Jak przekazał w rozmowie z "Faktem" rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego: – Mamy potwierdzenie. Wydaliśmy zgodę, jest decyzja o tym, iż pogrzeb będzie miał charakter państwowy. Dodał również: – To już oficjalnie wiadomo. Rodzina została poinformowana.
Szczegóły dotyczące daty i miejsca pogrzebu Lindego-Lubaszenki nie zostały jeszcze podane. Nieoficjalnie mówi się o Warszawie lub Krakowie.
Resort podkreśla, iż decyzja w tej sprawie należy wyłącznie do najbliższych zmarłego. – jeżeli chodzi o termin i miejsce pogrzebu, to jest to w gestii rodziny i wzajemnych ustaleń. My dostajemy to do informacji, nie mamy na to wpływu – zaznaczył rzecznik.
Edward Linde-Lubaszenko zagrał ponad 70 ról filmowych
Edward Linde-Lubaszenko urodził się 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku. Początkowo studiował medycynę we Wrocławiu, jednak ostatecznie wybrał drogę artystyczną. Przez lata stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego kina i teatru, a także cenionym pedagogiem, który wychował kolejne pokolenia aktorów.
W jego dorobku znalazło się ponad 70 filmów i przeszło 110 ról teatralnych. Widzowie pamiętają go z takich produkcji jak "Psy", "Kroll", "Róża" czy "Lista Schindlera". Dużą popularność przyniosły mu również role w komediach reżyserowanych przez jego syna Olafa Lubaszenkę – m.in. "Sztosie", "Poranku kojota", "Chłopaki nie płaczą" i "E=mc2".
Na scenie zachwycał z kolei w "Wyzwoleniu", "Procesie" czy "Weselu", budując pozycję jednego z najważniejszych aktorów swojego pokolenia.













