Po prostu spóźnić się na autobus: Jesienna Warszawa, pachnące liście, ogromny szalik i dwie historie, które spotkały się pewnego wieczoru na przystanku – opowieść o Viki, która znów nie zdążyła, i o przypadkowym towarzyszu z fascynacją dla mostów, o wspólnym czekaniu, zielonej herbacie w termosie, dialogach o pysznych eklerkach, ulubionych serialach, rodzinnym ciepłe pod Rzeszowem i pierwszym „tak” wypowiedzianym w blasku zimowych fajerwerków

naszkraj.online 7 godzin temu
Zanim przyjedzie autobus Koniec października w Warszawie ma swój niepowtarzalny klimat. Powietrze przesycone jest chłodem, pachnie mokrymi liśćmi i zapowiedzią pierwszego przymrozku. W taki właśnie wieczór Weronika, opatulana w ogromny, kraciasty szalik, przestępowała z nogi na nogę na przystanku, spoglądając z tęsknotą na sunący leniwie sznur aut. Telefon w ręce uparcie milczał, nie łapał sieci, […]
Idź do oryginalnego materiału