Zdjęcie: Patryk Sroczyński
„Pomyślmy o literaturze jako miejscu skupienia” – pisze James Wood w książce „Jak działa literatura”, a wtórują mu inni autorzy opowieści o czytaniu i pisaniu. Już czas, żeby na czytelników spojrzeć jak na buntowników.
W czasach, kiedy rzeczywistość okazuje się absurdalna, zdarza się, iż fikcja ma w sobie więcej prawdy. Odczuwamy głód rzeczywistości i często może go zaspokoić właśnie powieść. Jak to się dzieje? Pisze o tym w jednej z najbardziej porywających książek tej wiosny „Jak działa literatura” (Ossolineum, przeł. zespół pod red. Magdy Heydel) James Wood, krytyk i eseista związany z „New Yorkerem”. Odpowiedź na pytanie, do czego jest nam potrzebna literatura, znajdziemy też w innych książkach o czytaniu: Ursuli K. Le Guin „Języku nocy. Esejach o pisaniu, science fiction i fantasy” (Prószyński i S-ka, przeł. Tomasz Wilusz) czy wydanej kilka lat temu „Kąpieli w stawie podczas deszczu”, wykładów George’a Saundersa (Znak, przeł. Krzysztof Umiński). W tych książkach pisarze są przede wszystkim czytelnikami, zastanawiają się, co z nami robi literatura. No właśnie, dlaczego czytanie jest ważne?
Korzyści, jak pokazują nam rozmaite badania, jest mnóstwo – choćby kształtowanie wyobraźni i empatii. Dzięki czytaniu możemy wejść w skórę kogoś innego. Nie mówiąc o tym, iż czasem literatura staje się matrycą naszych przeżyć, zdarza się, iż doświadczamy w życiu tego, co już kiedyś przeczytaliśmy. Literatura kształtuje myślenie krytyczne – odporność na manipulację. A na poziomie neurologicznym czytanie może pomagać uporać się z lękiem, uspokaja – mówił o tym w podkaście „Polityka o książkach” Grzegorz Jankowicz, dyrektor Instytutu Książki.
Wood dodaje jeszcze jedną cechę czytania: życie jest bezforemną sumą szczegółów, dopiero literatura uczy nas dostrzegać kształty, a to dlatego, iż posiada formę: „Dzięki literaturze stajemy się lepszymi obserwatorami życia, to ono przeobraża się dla nas w poligon; tym samym stajemy się lepszymi czytelnikami literackich szczegółów; co z kolei sprawia, iż stajemy się lepszymi czytelnikami życia”.