Wejście policji (na skutek fałszywego alarmu o rzekomym zagrożeniu życia dziecka) do domu Tomasza Sakiewicza to tylko apogeum szerokiej akcji, polegającej na prowokowaniu analogicznych działań tak wobec lokalu samej Telewizji Republika, jak i wobec mieszkań jej pracowników. Prawicowe media mówią o kilkudziesięciu przypadkach fałszywego zgłaszania, jakoby w domach dziennikarzy tej stacji dochodziło do prób samobójczych lub jakoby znajdowały się w nich materiały wybuchowe.