14 stycznia poznaliśmy listę ośmiu wykonawców, którzy będą walczyć w polskich preselekcjach do Eurowizji. Wielu mogła zaskoczyć obecność Piotra Pręgowskiego, którego kojarzyć można z roli Patryka Pietrka w "Ranczu". Jego bohater robił w serialu karierę jako gwiazdor disco polo. Aktor zgłosił się z utworem "Parawany Tango". Dotychczas znaliśmy wyłącznie tytuł piosenki. 15 stycznia doczekaliśmy się premiery. Internauci szaleją w komentarzach.
REKLAMA
Zobacz wideo Polska powinna wycofać się z Eurowizji? Grzegorz Dobek z TVP mówi o artystach
Eurowizyjny utwór Piotra Pręgowskiego. W komentarzach zawrzało
15 stycznia poznaliśmy utwór "Parawany Tango". Zarówno za wykonanie, jak i tekst odpowiedzialny jest Piotr Pręgowski. Piosenkę rozpoczynają słowa: "Panie ratowniku bardzo przepraszamy. My tu zaraz konkurs tańca zaczynamy". W refrenie możemy usłyszeć: "Parawany tango, plażowe gibango. On ją trzyma mocno i ona trzyma go". Druga zwrotka zaczyna się tak: "Nic już nie zadziwi nadmorskiego ptaka. Ludzie tańczą w piasku tango na bosaka. Cały świat podziwia polskie parawany. Kiedy plażowicze wszyscy ruszą w tany". W piosence nie brakuje rytmu, rymów i nawiązania do beztroskich chwil na plaży przy okazji konkursu tanecznego.
Pod utworem pojawiła się masa komentarzy. "Gratuluję panie Piotrze, bo utwór wywołuje uśmiech i wpada w ucho błyskawicznie. Trzymam kciuki za dobry występ, wysokie miejsce i hit lata", "Parawany po zwycięstwo!", "Zwycięzca Eurowizji!", "Nie spodziewałam się, ale serio mi się podoba" - pisali rozemocjonowani internauci. Niektórzy nie byli tak zachwyceni. "Nie wierzę, iż to się dzieje", "Dlaczego na Eurowizji zawsze robimy dwa kroki do przodku, a potem pięć do tyłu", "I ze wszystkich zgłoszeń wybrano coś takiego?? Bez obrazy dla pana Piotra, ale to chyba jakiś żart. Mało śmieszny w dodatku" - pisali inni.
Piotr Pręgowski o zgłoszeniu się na Eurowizję
Aktor w rozmowie z Plejadą wyjawił, iż jego start jest połączeniem poczucia humoru i powagi. - Jestem chyba najstarszym kandydatem, który pojawi się w koncercie. jeżeli okazałoby się, iż tak jest, to chyba będę musiał zgłosić to do Księgi Rekordów Guinnessa - choć najpierw muszę to jeszcze dokładnie sprawdzić - uznał nieco żartobliwie Pręgowski. - Traktuję to trochę jak wątek komediowy, czyli z humorem, ale i nutą wzruszenia. Jestem z tego naprawdę bardzo zadowolony, można wręcz powiedzieć, iż szczęśliwy. To daje mi rozpęd i motywację, by w tym roku podbić jeszcze Opole, Sopot i kolejne festiwale. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy, ale naprawdę czuję ogromną euforia i mam wrażenie, iż jesteśmy wręcz skazani na sukces - stwierdził. Zaznaczył, iż ma zamiar zrobić to profesjonalnie.













