"Pieśni lasu" już w kinach

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Film, który można przepisywać na receptę - "Pieśni lasu" już w kinach


Ten film można przepisywać na receptę, bo działa równie kojąco, co najlepsza leśna kąpiel. Spektakularne zdjęcia i hipnotyzująca muzyka Warrena Ellisa pozwalają zanurzyć się w świecie, w którym królują dzikie zwierzęta i panuje pierwotna harmonia. To wyprawa ojca, syna i dziadka w głąb prastarego lasu, która wzmacnia ich więź, służy przekazaniu międzypokoleniowej pasji i pozwala wypatrzyć wśród drzew majestatyczne zwierzęta. Najpiękniejszy i najbardziej odprężający film tego roku, "Pieśni lasu" wybitnego fotografa Vincenta Muniera, we Francji obejrzało już ponad 1,3 miliona osób. Od 23 października można zobaczyć go w całej Polsce.

Vincent Munier, ("Pieśni lasu", "Duch śniegów") wychował się nieopodal pokazanego w filmie lasu. Dzieciństwo spędził na budowaniu kryjówek, biwakowaniu w lesie, spływach kajakowych i wspinaczkach górskich. Jego ojciec, Michel, jeden z wczesnych zwolenników ekologicznego sposobu życia, pokazał mu, jak przetrwać na łonie dzikiej przyrody i zaszczepił w nim głęboką potrzebę "wchodzenia do lasu na palcach". Vincent miał 12 lat, kiedy – ukryty pod płachtą maskującą i drżąc z emocji – zrobił swoje pierwsze zdjęcie jelenia. w tej chwili jest jednym z najbardziej cenionych francuskich fotografów przyrody. W swoim nowym filmie odkrywa przed widzami rzadkie ptaki, pozwala nam zobaczyć z bliska jelenie czy wilki i, co ważniejsze, zanurzyć się w prawdziwym zachwycie naturą.


Tym razem nie ma ekspedycji w odległe zakątki ani żadnej egzotyki; to raczej podróż do lasu, który ukształtował to, kim dzisiaj jestem. Podejście jest tu bardziej immersyjne, a sama kamera przypomina wręcz zwierzęcą obecność, która wtapia się w otoczenie, zamiast nad nim dominować. Naszym celem jest obserwowanie dzikiej przyrody, ale ona również nieustannie obserwuje nas. To, co mnie interesuje, to właśnie to lustrzane odbicie: filmowanie nie z pozycji siły, ale z pozycji słabości, z ogromną uważnością - mówi reżyser.

Międzynarodowe media nie mają wątpliwości, iż ten film działa na zmysły podobnie, jak kąpiel leśna. Screen Daily pisze, iż to "wizualna oda do natury i jej poetyckich dźwięków". Variety uważa film Muniera za "doskonałe dopełnienie medytacji nad cennym pięknem natury" a Le Figaro nazywa je "hymnem na cześć piękna królestwa zwierząt".

Film Muniera przypomina baśń o tym, jak mogłyby wygląda nasze relacje, gdybyśmy brali przykład ze zwierząt: Już na bardzo wczesnym etapie film zaczął przypominać wieczorne czuwanie lub baśń. Chata stała się punktem centralnym, niczym domowe ognisko, wokół którego wszyscy się gromadzą, gdzie historie ożywają i są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak ta opowieść nie dotyczy tylko samej rodziny; to także sposób na przekazanie, iż las również opowiada swoją własną historię - opowiada o pracy nad filmem Munier.

Zwiastun filmu "Pieśni lasu"






Informacja sponsorowana
Idź do oryginalnego materiału