Na poprzednich płytach, „Witkacy-Narkotyki” i „Chlusty”, pianista Leszek Kułakowski dał wyraz artystycznej miłości do Stanisława Ignacego Witkiewicza. Na najnowszej pochylił się z szacunkiem i wdzięcznością swojej ojczyźnie – tej przez duże „O” i tej małej, której stolicą jest Słupsk, miasto jego urodzenia. Siedmioczęściowe dzieło „Poland, My Homeland” określił mianem jazzfonii, ponieważ w jego koncertowym prawykonaniu obok sekstetu jazzowego udział wzięła także orkiestra symfoniczna.