22 sierpnia, po 24 latach przerwy, Michał Wiśniewski ponownie wystąpił w Kartuzach. Artysta został zaproszony jako główna gwiazda tegorocznego Jarmarku Kaszubskiego, a jego sobotni koncert bez wątpienia był jednym z najmocniejszych punktów całego wydarzenia.
Frekwencja tego wieczoru była naprawdę spora, a dużą część publiczności przyciągnął właśnie Michał. Nic dziwnego – dla wielu osób jego muzyka jest nie tylko wspomnieniem, ale wręcz ścieżką dźwiękową dzieciństwa. Początek lat 2000., Ich Troje dosłownie wszędzie, charakterystyczny czerwony kolor włosów Michała i piosenki, które znało się niemal na pamięć. Powrót artysty do Kartuz po tylu latach był więc dla wielu czymś więcej niż zwykłym koncertem. Był podróżą w czasie i powrotem do wspomnień sprzed lat.
Co ciekawe, wśród publiczności nie zabrakło również zdecydowanie młodszych osób. To chyba najlepszy dowód na to, iż muzyka Michała i Ich Troje nie zatrzymała się w jednej dekadzie, a kolejne pokolenia przez cały czas potrafią odnaleźć w niej coś dla siebie.
Na koncert przyjechali nie tylko mieszkańcy Kartuz i okolic. W Parku Solidarności pojawili się również turyści oraz fani z dalszych części regionu, którzy specjalnie tego wieczoru wybrali się na Jarmark Kaszubski.
Michał przyjechał do Kartuz w formacie Wiśniewski Rock’s, jednak oczywiście nie wystąpił sam. Na scenie towarzyszyli mu muzycy, a także Martyna Majchrzak – wokalistka Ich Troje. Nie zabrakło również gości specjalnych.
Koncert rozpoczął się punktualnie o godzinie dwudziestej. Zanim jednak Michał pojawił się na scenie, premierowo mogliśmy usłyszeć utwór „Będzie było”, który nagrał wspólnie ze swoją drugą żoną (obecną partnerką) Mandaryną. Następnie wybrzmiało intro zapowiadające cały koncert i wszystkich jego uczestników. W tle można było zobaczyć fragmenty archiwalnych nagrań, co dodatkowo budowało atmosferę i wprowadzało publiczność w historię artysty.
No i w końcu nadszedł ten moment.
Na scenie pojawił się Michał.
Swoje show rozpoczął mocnym, rockowym akcentem od utworu „Walizka”. Chwilę później publiczność mogła usłyszeć „Pokaż swoją twarz” oraz „Mam już dość”. Już od pierwszych minut było widać, iż tego wieczoru Michał nie zamierza po prostu wyjść na scenę i odśpiewać swoich największych przebojów. Od początku było to zaplanowane jako prawdziwe show.
W pewnym momencie Michał zapowiedział Martynę Majchrzak, która pojawiła się na scenie i wykonała „Zastrzel mnie” z siódmej płyty Ich Troje – „7 grzechów głównych”.
Po tym utworze Michał wrócił na scenę… w nowym stroju.
I właśnie koncerty Michała mają to do siebie, iż trudno spodziewać się po nim jednego, zwyczajnego outfitu przez cały wieczór. Jego stroje zawsze przyciągają uwagę, są charakterystyczne i zdecydowanie nie należą do tych, które można określić jako nudne. Podczas koncertu Michał przebierał się co najmniej cztery razy, za każdym razem pojawiając się na scenie w zupełnie innej odsłonie.
Ale stroje to tylko dodatek. Najważniejsza była oczywiście muzyka.
W dalszej części koncertu mogliśmy usłyszeć między innymi najnowszy utwór Michała – „Do moich dzieci”, z którym artysta wystąpił w czerwcu tego roku podczas koncertu „Premiery” na 63. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.
Następnie przyszedł czas na „Ikara”, który Michał wykonał gościnnie ze swoją córką Etiennette. Ich wspólny występ spotkał się z bardzo ciepłą reakcją publiczności.
Kolejnym wyjątkowym momentem było „Geranium”, wykonane w trio przez Etiennette Wiśniewską, Martynę Majchrzak oraz Ewę Agaś-Lange. Gościnnie jeden z utworów wykonała również Samantka z Ameryki.
Jeżeli pierwsza część koncertu miała bardziej rockowy charakter i pozwalała stopniowo wejść w klimat całego show, to w drugiej połowie Michał zdecydowanie postawił na utwory, które znała praktycznie cała publiczność. Hit za hitem.
Na scenie wybrzmiało między innymi eurowizyjne „Keine Grenzen”, a następnie „Babski świat”. Podczas tego utworu menadżerka Dagmara rozdawała publiczności kieliszki z trunkiem, co oczywiście tylko podkręciło atmosferę.
Później przyszedł czas na „Wypijmy za to”, które zakończyło się fragmentem kultowego „No Woman, No Cry” Boba Marleya. I tutaj również nie mogło zabraknąć charakterystycznego elementu koncertowego show Michała. Artysta oblał publiczność szampanem z Biedronki.
Publiczność zdecydowanie nie miała mu tego za złe. Wręcz przeciwnie – z każdą kolejną piosenką coraz więcej osób śpiewało razem z nim.
Następnie usłyszeliśmy „A wszystko to… bo ciebie kocham”, a chwilę później „Zawsze z tobą chciałbym być”. Podczas tego ostatniego utworu Michał wyszedł ze sceny do publiczności, jeszcze bardziej skracając dystans pomiędzy artystą a fanami. Na sam koniec zabrzmiało „Bella ciao”, które publiczność zaśpiewała wspólnie z Michałem. I trudno było o lepsze zakończenie tego wieczoru.
Koncert Wiśniewski Rock’s rozpoczął się spokojnie, rockowo i z dużą dawką wspomnień, a zakończył się prawdziwą serią przebojów.
Kartuska publiczność była rozśpiewana, pełna energii i entuzjazmu. Były osoby, które pamiętają Ich Troje z czasów swojej młodości, byli fani, którzy przyjechali specjalnie na ten koncert, ale byli też młodsi widzowie, dla których muzyka Michała jest już częścią kolejnego pokolenia.
I właśnie to było chyba najbardziej interesujące w całym koncercie.
Bo minęły 24 lata, a Michał Wiśniewski przez cały czas potrafi zgromadzić przed sceną ludzi w różnym wieku i sprawić, iż przez kilka godzin wszyscy śpiewają te same piosenki.
To nie był więc tylko koncert podczas Jarmarku Kaszubskiego. Dla wielu osób był to powrót do czasów, kiedy Ich Troje było dosłownie wszędzie. Do kaset, płyt, telewizji, pierwszych koncertowych wspomnień i piosenek, które znało się od pierwszego do ostatniego słowa.
Michał sprawił, iż kartuska publiczność z pewnością zapamięta ten występ na długo.
A kiedy wydawało się, iż to już koniec, artysta zrobił jeszcze jedną rzecz, która zdecydowanie ucieszyła fanów. Michał wyszedł z lewej strony sceny, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia z publicznością i rozdawał autografy.
Na terenie Jarmarku Kaszubskiego dostępny był również sklepik zespołu, w którym można było kupić płyty, przypinki, koszulki oraz inne gadżety związane z artystą.
Po 24 latach Michał Wiśniewski wrócił do Kartuz. I patrząc na reakcję publiczności, można śmiało powiedzieć, iż był to powrót naprawdę udany. Jedno jest pewne – czerwone włosy mogą się zmieniać, stroje mogą się zmieniać, muzyczne projekty mogą się zmieniać, ale energia Michała Wiśniewskiego i jego kontakt z publicznością wciąż pozostają takie same.
A ja z ręką na sercu mogę polecić wam solowe jak i te z zespołem koncerty Michała.
Lara @_malaladypunk










![Wyjątkowy 1 września w Kadzidle. Modlitwa, kwiaty i pamięć o bohaterach [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/788838342_895769296710503_1398594213372171442_n.jpeg)






