Dyskusja nad bezpieczeństwem ujęć wody pitnej na ostatniej sesji Rady Miasta Zamość została wywołana pytaniem radnego Janusza Kupczyka (KO), który w kontekście sytuacji za wschodnią granicą dopytywał o monitoring i ochronę punktów poboru wody przed osobami
nieuprawnionymi.Odpowiedź prezesa zamojskiego PGK Franciszka Josika rzuciła nowe światło na współczesne postrzeganie bezpieczeństwa komunalnego. Według niego, dzisiaj trzeba stawiać na cyberbezpieczeństwo. Wskazał, iż to właśnie ataki na systemy sterowania i fakturowania stanowią w tej chwili największe
wyzwanie.CZYTAJ TEŻ: Prokuratura Okręgowa w Zamościu bada przyczyny katastrofy lotniczej w Puszczy Solskiej. Zginął 65-letni pilotChoć spółka wdraża wytyczne Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, prezes uspokajał, iż tradycyjny „atak fizyczny”, polegający na próbie skażenia wody przez osoby postronne, jest w praktyce niezwykle trudny do przeprowadzenia ze względu na zamkniętą strukturę urządzeń działających pod ciśnieniem.– To nie jest takie proste, żeby pierwszy z brzegu złodziejaszek dostał się do naszego wodociągu i tam coś wsypał. To są urządzenia zamknięte kilkukrotnie (…), a ponadto urządzenia wodociągowe działają pod ciśnieniem. Cyberbezpieczeństwo jest ważniejsze niż tak zwany atak fizyczny – podkreślał podczas obrad prezes
PGK.Zamojskie wodociągi nie zostają z tym problemem same. Spółka otrzymała właśnie dotację w kwocie 700 tys. zł, która zostanie przeznaczona na nową dokumentację i systemy chroniące ujęcia wody oraz studnie przed ingerencją w ich sterowanie. Kluczowym celem jest ochrona danych oraz systemów sterowania i fakturowania. Paraliż tych ostatnich mógłby doprowadzić do kryzysu w dostawach wody na skalę całego
miasta.Cyberbezpieczeństwo to niejedyny kierunek modernizacji. Podobne działania są wdrażane w ramach modernizacji oczyszczalni ścieków, gdzie kluczowym elementem będzie pełny monitoring. W przypadku oczyszczalni celem jest ochrona procesów biologicznych przed celowym zakłóceniem. Jak podkreślają władze spółki, współczesny sabotaż rzadko przypomina sceny z filmów akcji – znacznie groźniejszy jest precyzyjny atak na oprogramowanie zarządzające krytycznymi procesami miejskimi.