Kosmiczna odyseja.
Pod pseudonimem PETRU KSS ukrywa się pochodzący z Korsyki francuski producent Pierre Griscelli. Wychowany na muzyce poważnej, klasycznym rocku i lokalnym folklorze, elektroniczne brzmienia odkrył za sprawą Daft Punk. Potem zachwycił się mocnym techno i inspirując się dokonaniami Luke’a Slatera i Oscara Mulero, zaczął tworzyć własną muzykę na początku pierwszej dekady XXI wieku. Nie zaniedbał przy tym wykształcenia – i uzyskał stopień magistra w zakresie multimediów, co pomogło mu znaleźć kreatywne zajęcie przy produkcji gier komputerowych.
Nowy rozdział w swej karierze otworzył po przeprowadzce do Londynu. Stworzył wtedy własne studio, wyposażone w syntezatory analogowe, które pozwoliły mu rozpocząć działalność pod szyldem PETRU KSS. Firmuje nim występy na żywo, podczas których w czasie rzeczywistym tworzy muzykę techno z wykorzystaniem wyłącznie klasycznego hardware’u. Aby pokazać światu swe możliwości, założył wytwórnię Kolibri Space Shuttle, nakładem której wydał kilka EP-ek, które trafiły do setów takich didżejów, jak Vril czy DVS1. Teraz otrzymujemy debiutancki album PETRU KSS.
Przepis korsykańskiego producenta na muzykę jest dosyć prosty: większość nagrań z „Kolibri Live” osadzonych jest na galopujących bitach techno, które wnoszą ze sobą rozwibrowane arpeggia, osadzone na pełnych rozmachu kosmicznych tłach („Ketarion”). Nie można odmówić jednak Griscelliemu tego, iż nie próbuje urozmaicić takiego grania. Stąd słychać tu acidowe loopy („Liminal Orbit”), zbasowane akordy rodem z EBM („Trapist”) czy nu-rave’owe pochody basu („Kassiopea”). Raz za razem rytm zwalnia lub przyspiesza („Capsule”), a syntezatory mają a to trance’ową („Trieuoppa”), a to symfoniczną barwę („Pegasus”).
„Kolibri Live” bucha generalnie potężną energią i faktycznie najlepiej sprawdzi się na żywo podczas plenerowego wykonania na odpowiednio mocarnym sound systemie. W domowym odsłuchu, mimo wysiłków swego twórcy, muzyka ta wydaje się być niestety nazbyt jednostajna. W efekcie najlepiej wypada tu finałowy utwór „Landing”, ponieważ Korsykanin sięgnął w nim po breaki. To był dobry ruch – i szkoda, iż nie osadził innych nagrań na takiej rytmice. Generalnie kompozycje te przypominają dokonania duetu System 7, ponieważ podobnie łączą techno i trance. jeżeli ktoś lubi taką syntezę – warto spróbować.
Kolibri Space Shuttle 2026
www.facebook.com/petru.live.kss













