Perfect wraca na scenę z nowym wokalistą. Tak zareagował na to Grzegorz Markowski

natemat.pl 21 godzin temu
Legendarny zespół Perfect ogłosił reaktywację. Muzycy wrócą na scenę, ale już z innym wokalistą. Został nim Łukasz Drapała znany m.in. z "The Voice of Poland". Wiadomo, co na to wszystko Grzegorz Markowski.


Informacje o powrocie Perfectu przekazali Piotr Urbanek i Dariusz Kozakiewicz w programie telewizyjnym "Pytanie na śniadanie" w TVP2. Panowie przedstawili także nowego piosenkarza Łukasza Drapałę. Wcześniej artysta był związany z zespołem Chemia.

Popularność zdobył dzięki występom w "The Voice of Poland". Szersza publiczność poznała go też dzięki zwycięstwu na opolskich premierach w 2023 roku, gdzie otrzymał nagrodę za najlepszą kompozycję za utwór "Jeszcze jestem". Perfect jest już po pierwszych próbach z piosenkarzem i entuzjastycznie podchodzi do nowych wyzwań. Grupa szykuje się do nadchodzących występów.



A jak na działania Perfectu zareagował Markowski? Urbanek na antenie Telewizji Polskiej powiedział, iż "Grzegorz dał nam swoje błogosławieństwo" na te decyzje. – Zazdrości nam troszkę energii i tego, iż mamy jeszcze siłę, żeby grać – dodał.

Markowski przeszedł na emeryturę


Przypomnijmy, iż Markowski śpiewał w zespole Perfect od lat 80. Utwory w jego wykonaniu, takie jak: "Nie płacz Ewka", "Niewiele ci mogę dać" czy "Wszystko ma swój czas" stały się ponadczasowymi hitami. Cztery lata temu wokalista za pośrednictwem facebookowego profilu swojej córki Patrycji, opublikował oświadczenie, w którym przekazał, iż "jego stan zdrowia pogorszył się" i nie jest już na siłach, aby dawać, takie koncerty, jak kiedyś. Postanowił więc przejść na emeryturę.

Fani piosenkarza często zastanawiają się, co się dzieje z Markowskim i jak się czuje. Pewnego razu sam zainteresowany na pytanie o swoją kondycję odpowiedział pewną anegdotą o wokaliście Aerosmith. Nawiązał tym do bezlitośnie upływającego czasu.

– Ja to kiedyś mówiłem w wywiadzie… Włożyli malutką kamerę w gardło Stevena Tylera. Tam są dwa mięśnie, takie po 3-4 cm… One w czasie silnego dźwięku, takiej fermaty, uderzają kilkadziesiąt razy na sekundę – tłumaczył w rozmowie z Radiem Złote Przeboje.

– Te mięśnie, przechodząc koncert, pokonują ogromny wysiłek. To jak każdy mięsień. A ja mam 71 lat, (mój głos – przyp. red.) jest po prostu coraz słabszy. Można zmienić repertuar, można zacząć śpiewać ballady, ale mnie to nie przekonuje – ocenił Markowski.

– W rock’n’rollu trzeba mieć trochę wyobraźni, potem mieć pazur, potem mieć energię. […] To nieubłagane. o ile nie zaśpiewasz "Niepokonanych" z taką energią, iż przynajmniej będą szczypać oczy, to lepiej jednak "zejść ze sceny niepokonanym" - skwitował artysta.

Idź do oryginalnego materiału