
Perełka tego lata! Recenzja: Batman. Nowe Gotham. Tom 1
Na koniec panelu komiksowego- po Moon Knight'cie i starwarsowych produkcjach (Thrawn, Przymierze)- przyszła kolej na perełkę. Gruba, w twardej oprawie, solidna opowieść o Batmanie... Ciekaw jestem, czy warto było ją sobie zostawić, jako deser... Miłej lektury!Informacje/Pierwsze Wrażenia:

Batman. Nowe Gotham to pierwsza część nowej serii stanowiącej bezpośrednią kontynuację Ziemi Niczyjej. Czy jestem zaintrygowany? Owszem. choćby bardzo! Ziemia Niczyja cieszyła się swoją sławą. Niecierpliwie więc wyczekiwałem ciągu dalszego...

Solidne, grube tomisko, zostało w Polsce wydane w twardej oprawie przez Egmont i Świat Komiksu. Za kryjącymi się w środku historiami stoją Greg Rucka (Wonder Woman), Ed Brubaker (Kapitan Ameryka) i Chuck Dixon (Nightwing). Oprawa graficzna- wyjątkowa!- jest dziełem szeregu artystów, między innymi: Shawna Martinbrougha, Steve'a Mitchella, Paula Pope'a.
Zarys fabularny:
"Gotham przez rok funkcjonowało jako ziemia niczyja, miasto całkowicie odizolowane od reszty kraju. W końcu decyzję o separacji uznano za bezprawną, a zrujnowana metropolia zaczęła się podnosić z ruin. Dawni mieszkańcy wracają, a prawo, na ile to możliwe w takim mieście, znów zaczyna obowiązywać. Przestępczość wciąż jednak kwitnie, a gangi przez cały czas prowadzą wojny między sobą. Rosną napięcia pomiędzy ludźmi, którzy zostali w ruinach Gotham, a tymi, którzy teraz wracają do swoich domów.
Stawka jest wysoka, a Batman i policja mają ręce pełne roboty. Delikatna równowaga zostaje zachwiana, gdy Ra’s al-Ghul i jego wspólniczka Whisper A’Daire zaczynają podsycać wojny gangów o tajemnicze serum, które ma obdarzyć życiem wiecznym każdego, kto je wypije...
Jednym z najważniejszych sojuszników Batmana w staraniach o zachowanie porządku na ulicach Gotham jest James Gordon. Ich wieloletni sojusz niejednokrotnie był wystawiony na próbę. Przez lata wspólnej pracy każdy z nich musiał pokonać nieufność wobec partnera i stawiać czoło własnym tragediom."
Wrażenia:

No i proszę! Absolutnie najlepszy komiks, jaki czytałem w ostatnich miesiącach! Serio. Batman: Nowe Gotham to komiks o Gacku, jakiego potrzebowałem. Taki, który prezentuje bohatera w formie zgodnej z moim wyobrażeniem o nim. Dostajemy tutaj detektywistyczną opowiastkę noir, rozkminiającego Bruce'a (który nie jest wszechpotężny), poturbowanego Gordona, Gotham pełne przemocy i podziałów, dialogi skąpe, akcję wartką, ale nie nieustającą, uliczny wątek z paranormalnym pierwiastkiem- wszystko, czym komiks (rozrywkowe medium) powinien wciągać i radować.

Może i scenariusz jest nierówny (urok zbioru opowieści), ma kilka niedociągnięć, a w niektórych momentach zostajemy wytrąceni z immersji, ale całościowo lekturę wspominam bardzo dobrze. Jak na takie tomisko, szok, iż udało się wciągnąć ją w jeden wieczór. Powtórzę- na ten moment, najlepszy komiks czytany ostatnio. Podobały mi się zwłaszcza kadry pierwszych stron. Przyznaję, iż ekipa ilustratorów kupiła mnie totalnie. Przez większość albumu obserwujemy zabawę z trzema kolorami. Świetny zabieg! Daje efekt dusznej, szarej rzeczywistości, a kontrasty wprowadzają niepokój. Idealna interpretacja budzącego się po Ziemi Niczyjej miasta.

Szczególne wyróżnienie dla opowieści Two-Face'a, która wtrącona w środek albumu, wyrywa czytelnika z fotela i pozostawia z jednej strony z uśmiechem, z drugiej z delikatnym niesmakiem. interesujący pomysł, by popularny złoczyńca, podczas zajęć artystycznych zaliczających się do terapii w Arkham, tworząc komiks, zaprezentował własny "spaczony" punkt widzenia. Niesamowite doświadczenie. Chociażby dla tych kilku stron warto po Nowe Gotham sięgnąć! (choć nie wątpię, iż nie zawiedziecie się na całości!).




