
Sezon filmowych nagród oficjalnie wystartował, a krytycy są zgodni co do jednego nazwiska. Penélope Cruz właśnie zgarnęła statuetkę Astra Midseason Movie Award za drugoplanową rolę w komedii „Zaproszenie”.
Choć film w reżyserii Olivii Wilde to opowieść o znudzonej parze, hiszpańska aktorka dosłownie kradnie każdą scenę, udowadniając, iż choćby w lżejszym repertuarze nie ma sobie równych.
Niewinna kolacja, która zamienia się w emocjonalną grę
„Zaproszenie” bierze na warsztat klasyczny motyw małżeńskiej rutyny. Joe (Seth Rogen) i Angela (Olivia Wilde) to z pozoru idealne małżeństwo, które pod fasadą stabilizacji ukrywa frustracje i nudę. Zmiana dynamiki następuje w momencie, gdy para zaprasza na kolację swoich nowych, tajemniczych sąsiadów. Kurtuazyjne spotkanie gwałtownie wymyka się spod kontroli.
Kameralny komediodramat zamiast wielkich wybuchów. Nowy film Olivii Wilde niespodziewanym hitem w USA
Penélope Cruz wciela się w postać Piñy, charyzmatycznej psychoterapeutki i seksuolożki. To właśnie jej bohaterka zmusza gospodarzy do konfrontacji z własnymi lękami oraz głęboko skrywanymi pragnieniami. Na ekranie towarzyszy jej Edward Norton, a zagraniczni recenzenci zgodnie podkreślają, iż cała czwórka stworzyła tu niezwykle wybuchowy, doskonale uzupełniający się kwartet.

Krytycy zachwyceni. Nagrody Astra zwiastują oscarowe nominacje
Stowarzyszenie Krytyków Hollywood doceniło ten ekranowy dynamizm, przyznając Hiszpance nagrodę za najlepszą rolę drugoplanową. Statuetki powędrowały także do rąk scenarzystów filmu – Rashidy Jones i Willa McCormacka. W branży filmowej nagrody Astra nie są tylko kolejnym plebiscytem – traktuje się je jako solidny barometr przed zbliżającym się wielkimi krokami sezonem oscarowym.
Recenzenci z „Time Out” czy „The Guardian” rozpisują się o zmysłowym erotyzmie i ekranowej swobodzie aktorki. Podkreślają, iż to właśnie postać Piñy nadaje ton całej opowieści, wnosząc do komedii niepodrabialną, prowokującą energię, która trzyma widza w napięciu do samego końca.
Trzy dekady na szczycie i apetyt na więcej
Dla 52-letniej gwiazdy to kolejny dowód na to, iż potrafi bezbłędnie lawirować między europejskim kinem autorskim a hollywoodzkimi produkcjami. Aktorka ma już na koncie historycznego Oscara za „Vicky Cristina Barcelona”, a także triumfy na najważniejszych festiwalach w Cannes i Wenecji.
Choć prywatnie pilnie strzeże swojego życia u boku Javiera Bardema, zawodowo od ponad trzydziestu lat wciąż podejmuje nieoczywiste decyzje, które procentują uznaniem branży. Czy rola wyzwolonej terapeutki przyniesie jej kolejną nominację do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej? Wiele na to wskazuje. Komedię „Zaproszenie” można już oglądać na ekranach polskich kin.
Jeśli artykuł Penélope Cruz kradnie show w „Zaproszeniu”. Ta rola to murowany kandydat do Oscara nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.















