REKLAMA
Zobacz wideo
Pela potrzebował terapii po rozstaniu. "Miałem stany lękowe, nie mogłem spać"
Macieja Pela nagrał zabawny filmik z Edytą Folwarską i się zaczęło. "Rozumiemy aluzję""Gdyby twoja żona zaczęła zarabiać 100 tys. miesięcznie, zostałbyś w domu?" - możemy przeczytać na początku wspominanego filmiku. Na nagraniach widzimy później, jak Pela i Folwarska odgrywają "scenki z życia", w którym tancerz faktycznie w pełni obsługiwałby swoją ukochaną w domu - m.in. sprzątał i gotował na zawołanie. Filmiki zakończono jednak krótką puentą, którą wypowiada Pela. - Chłopaki, jednak nie warto - mówi do kamery w ostatniej scenie. Internauci prędko dostrzegli podobieństwo pomiędzy zabawnym filmikiem, a prawdziwym życiem. Przypomnijmy, iż w trakcie małżeństwa z Kaczorowską, to ona skupiała się na rozwoju kariery zawodowej, podczas gdy Pela zostawał w domu z dziećmi. Użytkownicy nie przeszli więc obok tego obojętnie. "Oczywiście, iż nie warto! W obie strony", "Co za przesłanie", "Rozumiemy aluzję", "Nic dodać, nic ująć!", "Uwielbiam twoje poczucie humoru i dystans", "Wszyscy zrozumieli jego przekaz. Brawo Maciej" - mogliśmy przeczytać pośród wpisów. Maciej Pela korzystał z pomocy terapeuty. Tak mówił o podziale obowiązków w małżeństwieNa początku stycznia Pela pojawił się w "Pytaniu na śniadanie", gdzie powrócił do tematu małżeństwa z Kaczorowską. Tancerz podzielił się przy tym wyznaniem na temat wspominanej sytuacji w domu, w której to Agnieszka skupiała się na pracy, a on na obowiązkach. - Miałem trudniejszy moment i domyślam się, iż to jest moment, który rozumie bardzo dużo mam. Moment, kiedy mają swoją ścieżkę kariery (...) i nagle okazuje się, iż druga strona zostaje w pracy, a mamy zostają w domu z dzieciakami - opowiedział Pela. Zdecydował się wtedy skorzystać z pomocy terapeuty. - Byłem wtedy w takiej odwróconej stereotypowo roli i zaczęło mnie to psychicznie dojeżdżać - wyznał Maciej.









