Czy da się jeszcze robić świeży dubstep?
W odpowiedzi twierdzącej spieszy kilka argumentów. Po pierwsze nowe dokonania Skrillexa w mojej opinii wyjątkowo udane, po drugie powrót do zainteresowania tym gatunkiem u współcześnie popularnych producentów (choćby Fred Again..), po trzecie bohater dziś omawiany.
Peekaboo zdecydowanie posiada wizję, utkaną według własnych patentów, konsekwentną i przede wszystkim wróżącą bardzo mocne sety w najbliższym czasie. „Are we dreming” to energetyczna bomba, pełna silnych basowych zamiataczy i wzgogacona o rewelacyjne udziały gościnne. Zacznę od mojego faworyta czyli singlowego „6 Milion”. Duet porducencki, jaki PEEKABOO tworzy tu ze Skrillexem to wizytówka minimalizmu osadzonego na silnej, basowej chłoście. A zwrotki Flowdana… cóż, niezmiennie ten MC potrafi czynić swoją nawijką cuda. Całość delikatnym głosem kontrastuje afrobeatowy artysta Fireboy DML.
Peekaboo bawi się powrotami do klasycznych już zabiegów, jak choćby brostepowe „Open Up”. Na pierwszy rzut oka już archaiczne w elektronice zabiegi odnajdują wspólny grunt ze współczesną elektroniką klubową – tu warto zwrócić uwagę na połamane, dance’owe „Party Time”. Sample niczym pod wybryki bboy’ów przecinane są ciężkim przesterowanym basem. Do tego zdecydowanie da się bujać.
Pokaz fantastycznego budowania kompozycji znajdziemy na „Loco” z niezwykle swobodnymi przejściami kolejnych dropów. „Seance” odsłania z kolei bardziej stonowaną, przestrzenną stronę skupioną na etnicznych bębnach. UK Bass na pełnej mocy przywali na „Old School”, kompozycji która samym tytułem zdradza jakiego klimatu możemy się spodziewać. Jest to zdecydowanie szczytowa forma producenta.
Krążek to powrót dobrego dubstepu do łask. Wsparcie adekwatnych MC, kultywowanie ciężkich riddimów potrafiących rozpętać piekło na parkiecie i przede wszystkim brak lenistwa w rozwiązaniach. Takiego albumu zdecydowanie było trzeba na otwarcie nowego roku.
Major Recordings 2026










