Pedator: Strefa zagrożenia wreszcie w streamingu. Kinowy hit ląduje na Disney+

kulturalnemedia.pl 2 godzin temu

Długie oczekiwanie dobiega końca. Fani kultowego łowcy z kosmosu, którzy nie zdążyli wybrać się do kin lub cierpliwie czekali na premierę w domowym zaciszu, mogą zacierać ręce. Najnowsza i zarazem najbardziej dochodowa odsłona sagi, czyli Predator: Strefa zagrożenia, lada moment zasili bibliotekę Disney+. To idealna okazja, by przekonać się, w jaki sposób reżyser Dan Trachtenberg po raz kolejny zrewolucjonizował to uniwersum.

Premiera tuż przed Walentynkami

Disney oficjalnie potwierdził, iż Predator: Strefa zagrożenia zadebiutuje w ofercie serwisu już 12 lutego 2026 roku. Data ta jest dość symboliczna i może stanowić ciekawą alternatywę dla romantycznych komedii zwykle oglądanych w okolicach Walentynek. Film będzie dostępny dla wszystkich aktywnych subskrybentów platformy bez żadnych dodatkowych opłat, co z pewnością przełoży się na wysoką oglądalność w pierwszy weekend.

Odważna wizja Dana Trachtenberga

Za sukcesem produkcji stoi Dan Trachtenberg, który wyrasta na głównego architekta współczesnego uniwersum Yautja. Dla reżysera jest to już trzeci projekt w tym świecie, po znakomicie przyjętym Predator: Prey. Warto jednak zauważyć istotną zmianę w strategii dystrybucji. Podczas gdy poprzednie projekty twórcy debiutowały bezpośrednio w streamingu, Strefa zagrożenia jako pierwsza otrzymała szansę na podbój sal kinowych, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Krytycy i widzowie docenili przede wszystkim odwagę w łamaniu schematów. Trachtenberg zerwał z tradycyjną formułą, w której to ludzie są zwierzyną łowną uciekającą przed niewidzialnym zabójcą. Tym razem perspektywa została odwrócona, a fabuła skupia się na samym Predatorze, nadając mu głębię i motywację wykraczającą poza prosty instynkt łowcy.

Kosmiczny sojusz na nieznanej planecie

Akcja filmu przenosi nas w odległą przyszłość, z dala od Ziemi. Głównym bohaterem jest młody Predator, w którego wciela się Dimitrius Schuster-Koloamatangi. Postać ta jest wyrzutkiem wyklętym przez własny klan, co stawia go w zupełnie nowej, tragicznej sytuacji. Zmuszony do udziału w śmiertelnie niebezpiecznej próbie, musi walczyć o przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku.

Na ekranie partneruje mu Elle Fanning, wcielająca się w tajemniczą postać o imieniu Thia. To właśnie niespodziewany sojusz między tą dwójką stanowi emocjonalną oś całego widowiska. Recenzenci podkreślają, iż chemia między postaciami oraz unikalne osadzenie akcji na obcej planecie tchnęły w skostniałą serię zupełnie nowe życie.

Co dalej z serią?

Gigantyczny sukces kasowy Strefy zagrożenia sprawił, iż Disney i 20th Century Studios z pewnością nie zamierzają chować licencje do szuflady. W kuluarach coraz głośniej mówi się o kolejnych projektach rozwijających to uniwersum. Co ciekawe, twórcy nie wykluczają powrotu do korzeni. W branżowych doniesieniach regularnie przewija się temat ponownego angażu Arnolda Schwarzeneggera, legendarnego Dutcha z jedynki. Choć na ten moment żadne oficjalne decyzje nie zapadły, świetna kondycja marki pozwala wierzyć, iż spotkanie dwóch ikon kina akcji jest bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek.

Na razie jednak pozostaje nam seans najnowszej odsłony. jeżeli szukacie mocnych wrażeń i widowiskowej akcji science fiction, włączcie Disney+ już 12 lutego.

Idź do oryginalnego materiału