Doda była jedną z gwiazd, które pojawiły się 26 marca na proteście pod Sejmem. Chodziło o zwrócenie uwagi opinii publicznej i władz na problem bezdomności zwierząt. W trakcie protestu piosenkarka udzieliła kilku wywiadów. Rozmawiała także z reporterem TV Republika. Widzowie mogli jednak zobaczyć, iż stacja podpisała wokalistkę jako... członkinię Prawa i Sprawiedliwości.
REKLAMA
Zobacz wideo Młynarska skomentowała kłótnię między Dodą i Gessler. Rozumie irytację piosenkarki?
Doda członkinią Prawa i Sprawiedliwości? To zobaczyli widzowie TV Republika
Chociaż protest pod Sejmem dotyczył walki z bezdomnością zwierząt, reporter TV Republika zapytał Dodę o aferę wokół byłej działaczki PO z Kłodzka. Przypomnijmy, iż Sąd Okręgowy w Świdnicy wymierzył Kamili L. karę 6,5 roku więzienia Kamili L. Kobieta została oskarżona o nieudzielenie pomocy córce, która doświadczała wykorzystywania przez jej męża. Mężczyzna znęcał się również nad zwierzętami. Doda była wyraźnie zaskoczona tymi informacjami. - Muszę się z tym zapoznać, nie wiedziałam (...). Każdy człowiek powinien ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, bez względu na to, jaką funkcję pełni - powiedziała Doda. Widzowie mogli jednak przecierać oczy ze zdziwienia, bo na pasku pojawiła się sugestia, iż Doda jest członkinią Prawa i Sprawiedliwości.
Doda w TV RepublikaOtwórz galerię
Doda oburzona zachowaniem celebrytów. "No żenada!"
Błąd realizatorów TV Republika najwidoczniej rozbawił piosenkarkę, bo udostępniła screen na InstaStories i dołożyła do tego zabawną melodię. Wcześniej jednak Doda była oburzona faktem, iż na proteście pod Sejmem nie pojawiło się wielu celebrytów, którzy wcześniej zabierali głos w kwestii pomocy zwierzętom. - Pytam się, gdzie są wszyscy celebryci? Gdzie byli wszyscy celebryci? Którzy potrafią szlajać się po Warszawie godzinami, w "fancy" restauracjach siedzieć, znajdować nie wiadomo jakie preteksty, żeby wychodzić z domu, mieszkając w stolicy - dopytywała na Instagramie. Doda nie kryła swojego zażenowania zaistniałą sytuacją. - 15 minut zabrakło, żeby przyjść na chwilę, stanąć na scenie, powiedzieć, nagrać parę słów, zmotywować ludzi, pokazać swoją dezaprobatę, zaznaczyć swoją obecność. No żenada! Po prostu żenada - grzmiała. - Gdzie są te wszystkie osoby, które tak szumnie podpisywały się pod tę akcję w trakcie mrozów? Teraz widać czarno na białym, kto z gwiazd, kto z celebrytów, komu faktycznie zależy na zwierzętach. Raptem 15 minut, tylko tyle! - stwierdziła Doda.












