98. ceremonia wręczenia Oscarów odbędzie się w nocy z 15 na 16 marca czasu polskiego w Dolby Theatre w Hollywood, a galę ponownie poprowadzi Conan O'Brien, który po zeszłorocznym debiucie zebrał świetne recenzje i pomógł ceremonii osiągnąć najwyższą oglądalność od lat.
Bukmacherzy, eksperci i widzowie już wybierają swoich faworytów, ale kogo nagrodziliby Polacy? Sprawdziliśmy wyniki w najważniejszych kategoriach we – wciąż trwającej – ankiecie serwisu Filmweb.
Polacy wytypowali zwycięzców Oscarów 2026. Timothée Chalamet i Jessie Buckley nie mają sobie równych
W kategorii najlepszy film użytkownicy Filmweb najczęściej wskazywali "Jedną bitwę po drugiej", który zdobył 25 proc. głosów i wyraźnie wyprzedził konkurencję. Drugie miejsce zajął "Wielki Marty" z wynikiem 19 proc., a trzecie "Grzesznicy" – 14 proc. wskazań. Co interesujące to właśnie nominowani aż do 16 Oscarów "Grzesznicy" – zdaniem bukmacherów i ekspertów – są największym zagrożeniem filmu z DiCaprio.
Dalej uplasował się "F1: Film" z poparciem 11 proc., ex aequo "Frankenstein" i "Hamnet" po 9 proc., następnie "Bugonia" z 5 proc., "Wartość sentymentalna" z 3 proc., "Sny o pociągach" z 4 proc. oraz "Tajny agent", który zebrał 1 proc. głosów.
W kategorii najlepszego aktora pierwszoplanowego zwycięzcą w ankiecie serwisu Filmweb okazał się Timothée Chalamet, który za rolę w filmie "Wielki Marty" zdobył aż 53 proc. głosów. Dla 30-letniego aktora, który jest również faworytem bukmacherów, byłaby to pierwsza statuetka w karierze – wcześniej był już dwukrotnie nominowany za swoje role w "Tamtych dniach, tamtych nocach" oraz "Kompletnie nieznanym".
Drugie miejsce zajął laureat Oscara Leonardo DiCaprio za "Jedną bitwę po drugiej" z wynikiem 27 proc. Dalej znaleźli się Michael B. Jordan za "Grzeszników" z poparciem 14 proc., Ethan Hawke za "Blue Moon" z 4 proc. oraz gwiazdor "Narcosa" Wagner Moura za "Tajnego agenta", który uzyskał 2 proc. głosów.
W rywalizacji o Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej Polacy najczęściej wskazują Jessie Buckley – również faworytkę bukmacherów, dla której byłaby to pierwsza statuetka. Jej rola w "Hamnecie" zdobyła 44 proc. głosów.
Drugie miejsce zajęła dwukrotnie nagrodzona Emma Stone za "Bugonię" z wynikiem 34 proc. Pozostałe kandydatki zebrały już wyraźnie mniejsze poparcie: Rose Byrne za "Kopnęłabym cię, gdybym mogła" otrzymała 9 proc., a Kate Hudson za "Song Sung Blue" 6 proc. Tyle samo głosów Polaków zdobyła Renate Reinsve za "Wartość sentymentalną".
Sean Penn i Thomas Paul Anderson faworytami
Najlepszym aktorem drugoplanowym według użytkowników Filmwebu powinien zostać Sean Penn, który ma już na koncie dwa Oscary. Jego występ w "Jedna bitwa po drugiej" przekonał aż 42 proc. głosujących.
Drugie miejsce przypadło Jacobowi Elordiemu za "Frankensteina" z wynikiem 23 proc., a trzecie Stellan Skarsgård za "Wartość sentymentalną", który zdobył 19 proc. Dalej uplasowali się Benicio del Toro za "Jedną bitwę po drugiej" z 11 proc. oraz Delroy Lindo za "Grzeszników", który zebrał 5 proc. głosów.
W kategorii najlepszej aktorki drugoplanowej zwyciężyła Elle Fanning, doceniona za rolę w "Wartości sentymentalnej", z poparciem 31 proc. To jej pierwsza nominacja w karierze. Drugie miejsce zajęła Teyana Taylor za "Jedną bitwę po drugiej" z wynikiem 25 proc., a trzecie Amy Madigan za "Zniknięcia", która zdobyła 20 proc. głosów. Dalej znalazły się Wunmi Mosaku za "Grzeszników" z 15 proc. oraz Inga Ibsdotter Lilleaas za "Wartość sentymentalną", która uzyskała 9 proc.
Najlepszym reżyserem według polskich widzów w ankiecie Filmwebu został Paul Thomas Anderson, którego "Jedna bitwa po drugiej" zdobyła 42 proc. głosów. Byłby to pierwszy Oscar w imponującej karierze Amerykanina, twórcy m.in. "Boogie Nights", "Aż poleje się krew" czy "Nici widmo". Wcześniej miał już szansę aż na 14 statuetek, ale za każdym razem musiał obejść się smakiem.
Kolejne miejsca zajęli Josh Safdie za "Wielkiego Marty'ego" z wynikiem 19 proc., Ryan Coogler za "Grzeszników" z 18 proc., Chloé Zhao za "Hamneta" z 16 proc. oraz Joachim Trier za "Wartość sentymentalną", który otrzymał 5 proc. głosów. Tylko Zhao ma już na koncie reżyserskiego Oscara – za "Nomadland".
Polacy naprawdę kochają "K-popowe łowczynie demonów"
W kategorii najlepszego scenariusza oryginalnego największe poparcie zdobyli "Grzesznicy" autorstwa Ryana Cooglera z wynikiem 42 proc. Drugie miejsce zajął "Wielki Marty" napisany przez Ronalda Bronsteina i Josha Safdiego (37 proc. głosów). "Wartość sentymentalna" autorstwa Eskila Vogta i Joachima Triera zebrała 15 proc., "To był zwykły przypadek" 4 proc., a "Blue Moon" jedynie 3 proc. wskazań.
Z kolei za najlepszy scenariusz adaptowany użytkownicy Filmwebu znowu uznali "Jedną bitwę po drugiej", która zdobyła 35 proc. głosów. Kolejne miejsca zajęły "Frankenstein" z 26 proc., "Hamnet" z 20 proc., "Bugonia" z 11 proc. oraz "Sny o pociągach", które uzyskały 8 proc. głosów.
W kategorii najlepszy film międzynarodowy zwycięstwo było bezdyskusyjne. Polscy widzowie zdecydowanie postawili na "Wartość sentymentalną" z Norwegii, która zdobyła aż 50 proc. głosów w ankiecie.
Drugie miejsce przypadło "Tajnemu agentowi" z Brazylii z wynikiem 18 proc., a trzecie "Sirât" z Hiszpanii, który uzyskał 14 proc. poparcia. Pozostałe tytuły znalazły się wyraźnie dalej: 'To był zwykły przypadek" (Francja) zdobył 9 proc. głosów, podobnie jak "Głos Hind Rajab" (Tunezja), który również zakończył głosowanie z wynikiem 9 proc.
Rywalizacja o Oscara za najlepszy długometrażowy film animowany przyniosła bardzo wyraźnego faworyta. Najwięcej głosów – 34 proc. – zdobył hit Netfliksa, czyli "K-popowe łowczynie demonów", zdecydowanie dystansując konkurencję. Na kolejnych miejscach znalazły się "Zwierzogród 2", "Elio" oraz "Mała Amelia", które zebrały po 4 proc. głosów, a stawkę zamknął film "Arco" z poparciem 3 proc.













