"Ołowiane dzieci" w mig stały się hitem Netfliksa. Porównują je do "Heweliusza"

natemat.pl 1 godzina temu
Wystarczył jeden dzień, by "Ołowiane dzieci" wspięły się na pierwsze miejsce najchętniej oglądanych seriali Netfliksa. Polski dramat, inspirowany prawdziwą historią ze Śląska, momentalnie wywołał emocje i dyskusje. Widzowie od razu zaczęli porównywać produkcję do "Czarnobyla" i "Heweliusza", nie brakuje też zachwytów grą aktorską Joanny Kulig.


Od środy, 11 lutego, widzowie Netfliksa na całym świecie mogą oglądać serial "Ołowiane dzieci" – dramat inspirowany wydarzeniami, które rozegrały się w latach 70. w Szopienicach, robotniczej dzielnicy Katowic. Głównym źródłem dla twórców była historia dr Jolanty Wadowskiej-Król oraz książka Michała Jędryki pod tym samym tytułem.

Produkcja w reżyserii Macieja Pieprzycy ("Chce się żyć", "Jestem mordercą") i na podstawie scenariusza Jakuba Korolczuka ("Niebo. Rok w piekle", "Kruk") opowiada o młodej lekarce, która jako jedna z pierwszych dostrzega skalę ołowicy wśród dzieci zamieszkałych w pobliżu huty i decyduje się sprzeciwić komunistycznemu aparatowi władzy, by ratować swoich najmłodszych pacjentów.

Główną rolę dr Wadowskiej-Król – nazywaną "Matką Boską Szopienicką" i uhonorowaną tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego w 2021 roku – gra Joanna Kulig ("Zimna wojna"). Towarzyszy jej imponująca obsada, m.in. Kinga Preis, Agata Kulesza, Michał Żurawski, Marian Dziędziel i Zbigniew Zamachowski.



"Ołowiane dzieci" hitem Netfliksa. Są pierwsze oceny widzów


Wystarczył dzień, żeby serio wskoczył na najwyższe miejsce w TOP 10 seriali Netfliksa w Polsce. gwałtownie pojawiły się też pierwsze opinie. Na Filmwebie serial ma w tej chwili 8,2/10 na podstawie ponad 630 ocen widzów.

Komentarze są w większości entuzjastyczne i często podkreślają zarówno temat, jak i aktorstwo. "Genialny", "Mega klimat", "Piękny serial, bardzo wzruszający" – to jedne z częściej powtarzających się opinii. Widzowie zwracają uwagę na oddanie realiów PRL-u, ciężką atmosferę Śląska i emocjonalny ciężar historii. "Rewelacyjny. Doskonale oddaje klimat Śląska i beznadzieję PRL. Wspaniała pani doktor Wadowska-Król, którą idealnie zagrała Joanna Kulig" – czytamy w jednej z recenzji.

Nazwisko Joanny Kulig powraca szczególnie często. "Świetna Joanna Kulig", "Kulig oddała tę rolę znakomicie", "Joanna Kulig i Agata Kulesza jak zawsze rewelacyjne" – piszą widzowie, chwaląc też Kingę Preis. "Wspaniałe trio: Kulig, Kulesza i Preis. Raduje i wzrusza ten serial. Kolejna bardzo udana polska produkcja" – dodaje inny użytkownik Filmwebu.

Pojawiają się również porównania do dwóch głośnych seriali: brytyjsko-amerykańskiego "Czarnobyla" z 2019 roku i polskiego "Heweliusza" z 2025 roku.

"Nasz śląski Czarnobyl. Przerażający obraz bierności. Prawdziwa siła determinacji przeciwko wielkiej komunistycznej machinie" – pisze jeden z użytkowników. "Nie tak dobry jak 'Heweliusz', ale Netflix ma kolejny hit polski z historią na faktach", "Druga część czarnobylskiej netfliksowej serii, z tym iż ta bardziej taką, którą wasze mamuśki pokochają" – oceniają inni.

"Kisnę, jak aktorzy udają język śląski"


Nie brakuje też głosów bardziej krytycznych, choć dotyczą one głównie detali. Część widzów zwraca uwagę na sposób mówienia po śląsku. "Fajnie zrealizowany serial, warto obejrzeć. Szkoda tylko, iż młodzi aktorzy męczą się, mówiąc po śląsku. Trzeba było zrobić casting w Chorzowie, Rudzie Śląskiej albo Zabrzu" – pisze jeden z komentujących. Inny dodaje ostrzej: "Kisnę, jak aktorzy udają język ślōnski. Nie ma nic bardziej krindżowego niż gorol udający śląską godkę".

Swoje uwagi mają także krytycy. Na Filmwebie serial ma na razie 6,5/10 od recenzentów, choć to wynik oparty na zaledwie dwóch ocenach.

Dominik Jedliński z Onetu zwraca uwagę na nadmierną dosłowność narracji: "Tu wszystko jest deklaratywne, powtarzane po wielokroć w dialogach, a następnie odgrywane na ekranie, co negatywnie wpływa na płynność opowieści".

Z kolei Łukasz Muszyński z Filmwebu chwali Pieprzycę za emocjonalny finał: "Maciej Pieprzyca kolejny raz potwierdza, iż jest jednym z najlepszych opowiadaczy historii w tym kraju. Wraz z Jakubem Korolczukiem ciężko zapracował na moje wzruszenie w finałowej scenie".

Idź do oryginalnego materiału