"Ołowiane dzieci" obrażają Ślązaków? Kolejne krytyczne głosy o serialu Netfliksa – zgodzicie się?

serialowa.pl 2 godzin temu

„Ołowiane dzieci” cieszą się popularnością, ale wzbudzają kontrowersje. Nie chodzi tylko o przeinaczenie faktów, a sposób przedstawienia Ślązaków. Co razi w portrecie mieszkańców Szopienic?

Czy Ślązacy mogą być urażeni za to, jak sportretowano ich w serialu „Ołowiane dzieci„? Pod tym względem zdania są podzielone – jedni sądzą, iż w projekcie Jakuba Korolczuka i Macieja Pieprzycy pokazano świat wiernie przeniesiony z rzeczywistości lat 70. Inni – iż to oparta na krzywdzących stereotypach wydmuszka.

Ołowiane dzieci – Ślązacy krytycznie o serialu Netfliksa

Stanisław Torbus, wnuk profesorki Bożeny Hager-Małeckiej, którą w serialu – pod nazwiskiem Berger – sportretowała Agata Kulesza ma wiele uzasadnionych problemów z projektem Netfliksa, ale wskazał, iż samo operowanie fikcją da się usprawiedliwić. Onet przytacza inną wartą uwagi wypowiedź, z której wynika, iż „Ołowiane dzieci” szkodzą wyobrażeniu o ówczesnych Ślązakach.

— [W serialu] wzięto prawdziwą historię, która wydarzyła się wśród Ślązaków, i tak starannie oczyszczono ją ze śląskich postaci pozytywnych. Do tego dodano fikcyjne postaci Ślązaków esbeków i milicjantów, jedyna mówiąca po śląsku pracownica służby zdrowia jest niedoedukowaną donosicielką, a osobę o fundamentalnym znaczeniu dla rzeczywistych wydarzeń, czyli prof. Bożenę Hager-Małecką, przerobiono na postać wątpliwą – ocenił śląski tłumacz Grzegorz Kulik.

„Ołowiane dzieci” (Fot. Netflix)

Ostrzej ocenił całe przedsięwzięcie dziennikarz Onetu, pochodzący ze Śląska Kamil Turecki.

— Ślązacy mają prawo czuć dyskomfort, iż zostali przedstawieni w negatywnym świetle jako brudny, wulgarny i zacofany motłoch. Doskonale wiem, iż sytuacja w Szopienicach była tragiczna, a warunki życia nieraz urągające. Znam jednak „ołowiane dzieci” i według ich relacji nie wszyscy się tak zachowywali.

Serwis cytuje też wypowiedź śląskiego reportera, Mateusza Schulera.

— Seriale Netfliksa nazywam paszą – one wszystkie wyglądają bardzo podobnie w formie i w kreacji postaci. I to jest także mój największy zarzut do „Ołowianych dzieci” – scenarzysta i pozostali twórcy doprowadzili ten serial do maksymalnego wyczerpania emocjonalnej formy. W pewnym momencie byłem nim po prostu zmęczony.

Z każdym tygodniem dyskusja wokół serialu przybiera nowe odcienie. Niedawno pisarka Magdalena Majcher wyjaśniła, jak do rzeczywistości mają się najbardziej sensacyjne chwile „Ołowiane dzieci”. Czy Jolanta Wadowska-Król była aresztowana przez SB? Czy naprawdę bohaterka „Ołowianych dzieci” była wtedy w ciąży?

A jak rzeczywiste inspiracje wpisują się w ogólne wrażenia z nowego serialu Netfliksa? Opinię Serialowej odnajdziecie w tym miejscu: Ołowiane dzieci – recenzja serialu.

Ołowiane dzieci – serial dostępny na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału