"Ołowiane dzieci" jak "Czarnobyl". Polski serial zachwyca za granicą
Zdjęcie: Joanna Kulig w Ołowianych dzieciach
Zagraniczni recenzenci i widzowie porównują "Ołowiane dzieci" do dwóch wstrząsających obrazów: "Czarnobylu" HBO oraz netfliksowego "Toksycznego miasta". "Ten serial nie należy do produkcji, które pochłania się jednym tchem. Wręcz przeciwnie — warto dawkować go sobie powoli, by nie zagubić głębi emocji i nie przeoczyć subtelności, z jaką twórcy portretują desperację oraz kruchość ludzkiego losu. To właśnie ten ciężki, momentami przytłaczający ton pozwala widzowi w pełni zrozumieć dramat bohaterów" — zachwyca się krytyk Clint Worthington.















