"Ołowiane dzieci" – czy Jerzy Ziętek naprawdę był taki, jak pokazano go w serialu? Sprawdzamy fakty

serialowa.pl 2 godzin temu

„Ołowiane dzieci” postawiły sobie zadanie naświetlenia faktów za upiornym dziedzictwem szopienickiej huty, ale serial balansuje fakty pokaźną liczbą uproszczeń i zmyśleń. Jak było z Jerzym Ziętkiem, ówczesnym wojewodą?

Opowieść inspirowana prawdziwą historią z lat 70., która wydarzyła się na Śląsku, podaje fakty na jednym wdechu z narracyjną dramatyzacją – i choć jedno od drugiego już oddzieliliśmy, warto zatrzymać się na postaci Mariana Dziędziela. „Ołowiane dzieci” pokazują go w dobrym świetle, a jakie są fakty?

Ołowiane dzieci – jaki naprawdę był Jerzy Ziętek?

Twórcy serialu Netfliksa, Jakub Korolczuk i Maciej Pieprzyca, mocno osadzili historię Jolanty Wadowskiej-Król (Joanna Kulig) w kontekście polityki PRL. Na tle rządzących, którzy zasługują na natychmiastową pogardę widowni, wyraźnie rysuje się Jerzy Ziętek, znany polski polityk, członek Komitetu Centralnego PZPR, samorządowiec, działacz społeczny i generał w Siłach Zbrohnych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

W „Ołowianych dzieciach” to właśnie mężczyzna nazywany „Jorgiem” – od śląskiej wersji jego imienia – przyłącza się do działań Wadowskiej-Król i zapewnia dzieciom chorym na ołowicę miejsca w sanatoriach. Ziętka – współpracującego z „doktórką” osobiście albo przez profesorkę Berger (Agata Kulesza) – twórcy serialu pokazują jako polityka, któremu rzeczywiście zależy na dobru obywateli. Właśnie za próby wspomożenia mieszkańców huty na cel bierze go zagrany przez Zbigniewa Zamachowskiego sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR Zdzisław Grudzień, który całą sprawę usiłuje zatuszować.

„Ołowiane dzieci” (Fot. Netflix/Robert Pałka)

Były wiceprezydent Zabrza i autor książki poświęconej dokonaniom Ziętka, Krzysztof Lewandowski, zamieścił na swoim Facebooku wpis, w którym opisał, jak wyglądały działania wojewody za kulisami ekologicznej katastrofy w okolicach huty.

— Dwoił się i troił. Nowe mieszkania przyznawano bardzo szybko. Najpierw rodzinom wielodzietnym, potem tym z trojgiem dzieci, a w ostatniej kolejności pozostałym. Załatwiał je w błyskawicznym tempie. Wydzierał z gardła miastom, dyrektorom kopalń i spółdzielniom. Kilkaset mieszkań w miesiąc. Oficjalnie powiedziano, iż stare familoki są do wyburzenia, więc ludzi trzeba wykwaterować do nowych bloków.

Wszystkie dzieci wysłano do sanatorium do Rabki. Rodzicom powiedziano, iż to taki nowy program zdrowotny. Była to ostatnia wielka akcja Jorga. Może największa, w jakiej uczestniczył. Opieką objęto ponad 5 tysięcy dzieci, ponad 500 z nich miało już nieuleczalne upośledzenia umysłowe. Jolanta Król, lekarka, która pracowała w przychodni, wyniki swoich badań opisała w doktoracie, którego nie pozwolono jej obronić. Nigdy.

Za adekwatnym sportretowaniem Ziętka przez serial Netfliksa przemawiają inne fakty: wojewoda, któremu na Śląsku stawiano pomniki i liczne tablice pamiątkowe, rzeczywiście cieszył się uznaniem mieszkańców regionów. Ślązacy zapamiętali go przede wszystkim jako inicjatora inwestycji, które poskutkowały wzniesieniem Instytutu Onkologii w Gliwicach, Spodka i chorzowskiego Stadionu Śląskiego. Z kolei w drugiej połowie lat 60., jako działacz partyjny, odegrał kluczową rolę w staraniach o powołanie Uniwersytetu Śląskiego.

W ramach ciekawostki warto dodać, iż sam Marian Dziędziel wcielił się w Ziętka już lata temu – nim sportretował go w „Ołowianych dzieciach”, rolę polityka zaproponował mu Jan Kidawa-Błoński. Jako Jorg debiutował jeszcze w roku 2017 – w filmie „Gwiazdy”, który opowiadał historię piłkarza Jana Banasia.

A jak rzeczywiste inspiracje wpisują się w ogólne wrażenia z nowego serialu Netfliksa? Opinię Serialowej odnajdziecie w tym miejscu: Ołowiane dzieci – recenzja serialu.

Ołowiane dzieci – serial dostępny na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału