Ojciec zabrał ją do Suzhou
Bing Beilin Woo dorastała w ubogiej rodzinie w Chinach, w wiejskiej, rolniczej części, niedaleko miasta Suzhou, w prowincji Jiangsu. W domu nazywano ją po prostu "Młodszą Siostrą", ponieważ miała kilku braci. Rodzina mieszkała w skromnym budynku z glinianą podłogą, a jej codzienne życie znacznie różniło się od tego, które prowadziły zamożniejsze chińskie rodziny. W 1935 roku ojciec oznajmił dziewczynce, iż zabierze ją do Suzhou, miasta oddalonego o około 100 kilometrów od ich domu. Dla sześciolatki była to niezwykła wiadomość, ponieważ nigdy wcześniej nie podróżowała pociągiem. Bing była przekonana, iż ojciec przygotował dla niej wyjątkową niespodziankę. Podczas podróży siedziała na jego kolanach i obserwowała przez okno mijane pola ryżowe oraz niewielkie gospodarstwa. Po dotarciu do Suzhou zachwyciły ją kolorowe reklamy, elegancko ubrani mieszkańcy i ruchliwe ulice. W porównaniu z miejscem, w którym żyła, miasto wydawało jej się zupełnie innym światem. Nie podejrzewała, iż ojciec przywiózł ją tam w konkretnym celu. Po opuszczeniu dworca wsiedli do drewnianego wózka ciągniętego przez starszego mężczyznę. Przejechali przez wąskie uliczki, mijając kanały i kamienne mosty, aż zatrzymali się przed niewielkim sklepem. Ojciec wszedł do środka i zaczął cicho rozmawiać z właścicielami. Dziewczynka czekała w pobliżu wejścia, przyglądając się przechodniom i ulicznym sprzedawcom. Po pewnym czasie mężczyzna zawołał ją do siebie, a nieznajomi zaczęli dokładnie oglądać dziecko. Sprawdzali jej usta i zęby, dotykali chudych ramion oraz przyglądali się jej wyglądowi. Bing nie rozumiała, dlaczego obcy ludzie zachowują się w taki sposób, ale wykonywała ich polecenia. Kiedy skończyli, jedna z osób chwyciła dziewczynkę za rękę i zaczęła prowadzić ją w głąb sklepu. Sześciolatka odwróciła się, szukając wzrokiem ojca. Zobaczyła wtedy, iż mężczyzna kieruje się do wyjścia.
Zostawił własną córkę
Bing zaczęła wołać ojca, prosząc, żeby wrócił i zabrał ją ze sobą. Mężczyzna nie odpowiedział ani choćby się nie odwrócił. Nieznajoma osoba wprowadziła dziewczynkę do ciemnego pomieszczenia na zapleczu sklepu i zamknęła drzwi. Przerażona sześciolatka początkowo cicho płakała, a następnie zaczęła krzyczeć z całych sił. Wołała tak długo, aż zachrypła i nie była już w stanie wydobyć z siebie głosu. Dziewczynka spędziła noc na podłodze, nie wiedząc, gdzie jest jej ojciec, ani dlaczego została zamknięta. Zmęczona płaczem, w końcu zasnęła. Kiedy następnego ranka się obudziła, próbowała otworzyć drzwi, ale przez cały czas były zamknięte. Ponownie zaczęła wołać ojca, licząc, iż wróci i wyjaśni jej całe nieporozumienie. Nikt jednak po nią nie przyszedł. Dopiero później właściciel sklepu otworzył pomieszczenie. Obok niego stała nieznajoma, elegancko ubrana kobieta, która zaczęła przyglądać się dziewczynce. Zauważyła, iż Bing jest ładnym dzieckiem, choć bardzo drobnym i szczupłym. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawcą postanowiła zabrać ją ze sobą. Sześciolatka nie wiedziała jeszcze, iż właśnie ta kobieta miała zastąpić jej biologiczną matkę. Nieznajoma zawiozła Bing rikszą do publicznej łaźni. Dziewczynka nigdy wcześniej nie widziała tak dużej wanny ani pomieszczenia wypełnionego gorącą parą. Kiedy pracownica zaczęła zdejmować z niej ubranie i przygotowywać kąpiel, sześciolatka ponownie wpadła w panikę. Była przekonana, iż obcy ludzie zamierzają ugotować ją w gorącej wodzie. Dopiero po kąpieli otrzymała czyste, miękkie ubrania, znacznie lepsze od tych, które nosiła w rodzinnym domu. Kobieta obejrzała przebraną dziewczynkę i oznajmiła, iż od tej chwili może nazywać ją mamą. W ten sposób Bing trafiła do rodziny adopcyjnej. Ojciec nie wyjaśnił jej wcześniej, iż zamierza oddać ją obcym ludziom, dlatego dziecko nie rozumiało, dlaczego nie może wrócić do domu. Nie wiadomo również, czy przy przekazaniu dziewczynki doszło do zapłaty pieniędzy. Sama Bing zapamiętała przede wszystkim strach, samotność i widok ojca, który odszedł, nie reagując na jej wołanie.
Ponownie trafiła do obcej rodziny
Życie Bing w nowym domu nie przyniosło jej poczucia bezpieczeństwa na długo. Pierwsza przybrana matka również zdecydowała się ją oddać. Dziewczynka znalazła się pod opieką kolejnej rodziny, w której musiała przyzwyczaić się do nowych domowników i zasad. Nie zachowały się szczegółowe informacje pozwalające ustalić dokładną datę drugiej adopcji, ani powody decyzji pierwszej opiekunki. Wiadomo jednak, iż przed ukończeniem dziewięciu lat Bing dwukrotnie zmieniała rodzinę. Ostatecznie zamieszkała z wdową i jej dorosłą córką, Betty Woo, którą nazywała Starszą Siostrą. To właśnie z tą rodziną związały się jej dalsze losy. Helen Zia, córka Bing, opisała w swojej książce, iż jej matka dorastała ze świadomością, iż dorośli mogą w każdej chwili zdecydować o jej przyszłości bez pytania o zdanie. W rodzinie nie miała takiej pozycji jak biologiczne dzieci, a kolejne przeprowadzki utrudniały jej zbudowanie trwałych więzi. niedługo jednak bezpieczeństwu wszystkich mieszkańców regionu zagroziły wydarzenia, na które żadna rodzina nie miała wpływu.
Wojna zmusiła ją do ucieczki
W sierpniu 1937 roku japońskie wojska rozpoczęły wielką ofensywę przeciwko Chinom. Ośmioletnia Bing wraz z przybraną rodziną uciekła do Szanghaju, gdzie schronienia szukało już ponad milion ludzi. Uchodźcy kierowali się przede wszystkim do dzielnic znajdujących się pod administracją państw zachodnich. Liczyli, iż obecność cudzoziemców zapewni im ochronę przed działaniami japońskiej armii. Szanghaj był wówczas jednym z największych i najnowocześniejszych miast Azji, ale wojna zmieniła jego codzienne życie. Do zatłoczonych dzielnic napływały kolejne rodziny, a znalezienie żywności i bezpiecznego miejsca do spania stawało się coraz trudniejsze. Bing widziała na ulicach wygłodzonych ludzi, którzy błagali przechodniów o pomoc. Zapamiętała również ciała zmarłych i osoby tak wycieńczone, iż nie miały siły się poruszać. Z czasem nauczyła się omijać te miejsca podczas codziennych wyjść. Początkowo zagraniczne dzielnice Szanghaju dawały uchodźcom względne bezpieczeństwo. Japonia nie prowadziła jeszcze wojny ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią, dlatego obszary zarządzane przez państwa zachodnie pozostawały w odmiennej sytuacji niż pozostałe części miasta. Zmieniło się to w grudniu 1941 roku, kiedy Japonia przystąpiła do wojny z mocarstwami zachodnimi. Jej wojska zajęły również Międzynarodowe Osiedle w Szanghaju. Mieszkańcy musieli odtąd zmagać się z jeszcze większymi ograniczeniami, niedoborami żywności i wojenną niepewnością. Bing dorastała w takich warunkach przez kolejne lata. Zamiast spokojnego dzieciństwa, doświadczała okupacji, biedy i nieustannego strachu o przyszłość. Nie mogła przewidzieć, kiedy skończą się walki, ani czy jej przybrana rodzina będzie mogła pozostać w mieście. Wojna sprawiła, iż choćby względna stabilizacja osiągnięta w kolejnej rodzinie pozostawała zagrożona. 15 sierpnia 1945 roku Japonia ogłosiła kapitulację, kończąc trwającą od lat okupację Chin. Dla mieszkańców Szanghaju oznaczało to koniec jednego konfliktu, ale nie przywróciło trwałego pokoju. niedługo ponownie nasiliły się walki między rządzącym Kuomintangiem, czyli chińską Partią Narodową, a komunistami dowodzonymi przez Mao Zedonga. Kryzys gospodarczy, rosnące ceny i niestabilność polityczna coraz mocniej wpływały na codzienne życie mieszkańców. Bing, która miała już kilkanaście lat, obserwowała, jak kolejne rodziny zaczynają rozważać opuszczenie Chin. Pod koniec lat czterdziestych sytuacja nacjonalistów stawała się coraz trudniejsza, a oddziały komunistyczne przejmowały kontrolę nad kolejnymi obszarami kraju. W Szanghaju rosła liczba mieszkańców obawiających się nadejścia nowej władzy. Osoby posiadające pieniądze i odpowiednie kontakty próbowały zdobyć bilety na statki lub samoloty, aby przedostać się za granicę. Dla Bing i jej przybranej rodziny decyzja o pozostaniu w mieście stawała się coraz bardziej ryzykowna. Zbliżająca się do Szanghaju armia Mao Zedonga miała niedługo zmusić ją do kolejnej, znacznie dalszej podróży.
Uciekła ostatnim statkiem z Szanghaju
Na początku maja 1949 roku dwudziestoletnia Bing Beilin Woo przygotowywała się do opuszczenia Chin. Jej przybrana siostra Betty otrzymała bilety na statek płynący do Stanów Zjednoczonych i zamierzała wyjechać razem z mężem oraz dziećmi. Początkowo nie było pewności, czy dla Bing również znajdzie się miejsce. Ostatecznie udało jej się wejść na pokład "General Gordon", dawnego amerykańskiego transportowca wojskowego. Podczas gdy pozostali członkowie rodziny zajmowali miejsca w kabinach, ona podróżowała w trzeciej klasie, śpiąc w hamaku. Rejs przez Pacyfik trwał 24 dni. Według wspomnień jej córki, Helen Zii, statek dotarł do San Francisco 28 maja 1949 roku, zaledwie trzy dni po zajęciu Szanghaju przez wojska komunistyczne. Bing znalazła się w obcym kraju, nie mając pewności, czy będzie mogła w nim pozostać. Musiała również zwrócić przybranej siostrze pieniądze wydane na podróż. Jednym ze sposobów zapewnienia sobie przyszłości miało być małżeństwo z mężczyzną posiadającym stabilną sytuację w Stanach Zjednoczonych. W pensjonacie niedaleko chińskiej dzielnicy San Francisco poznała Johna Yee, pracownika banku, który przyjechał z Nowego Jorku w poszukiwaniu żony. Mężczyzna przedstawiał się jako czterdziestolatek i sprawiał wrażenie osoby mogącej zapewnić jej bezpieczne życie. 31 października 1949 roku pobrali się w Reno w stanie Nevada, a następnie przeprowadzili do Nowego Jorku. Zamieszkali w skromnym mieszkaniu przy Henry Street, gdzie rok później urodził się ich syn, nazwany Henry. Szczęście rodzinne nie trwało jednak długo. John doznał rozległego udaru i zmarł, pozostawiając młodą żonę z małym dzieckiem. Dopiero z aktu zgonu Bing dowiedziała się, iż mąż był o dziesięć lat starszy, niż wcześniej jej powiedział. Kilka miesięcy później poznała Yee Chena Zię, chińskiego poetę i byłego pracownika służby dyplomatycznej, który również opuścił ojczyznę. Mężczyzna pracował wówczas w Nowym Jorku, podejmując różne zajęcia, aby się utrzymać. Para pobrała się i przeprowadziła do Newark w stanie New Jersey. Tam przyszła na świat Helen Zia, późniejsza dziennikarka i pisarka. Bing po raz kolejny próbowała zbudować stabilne życie rodzinne, jednak niedługo pojawiło się zagrożenie ze strony amerykańskich władz imigracyjnych. W 1955 roku urzędnicy poinformowali małżonków, iż grozi im deportacja. Oboje przybyli do Stanów Zjednoczonych legalnie, ale po wygaśnięciu wiz pozostali w kraju bez uregulowanego statusu pobytowego. Sytuacja była szczególnie trudna, ponieważ mieli pod opieką troje małych dzieci posiadających amerykańskie obywatelstwo. Ostatecznie władze odstąpiły od wydalenia rodziców, uznając, iż deportacja spowodowałaby wyjątkowo poważne trudności dla ich dzieci. Rodzina mogła pozostać w Stanach Zjednoczonych.
Sekret ujawniła dopiero po siedemdziesiątce
Helen dorastała w New Jersey, gdzie w latach pięćdziesiątych chińskie rodziny należały do mniejszości. Jako dziecko wielokrotnie słyszała od innych, iż powinna wrócić do kraju, z którego pochodzi. Nie rozumiała tych uwag, ponieważ sama urodziła się w Ameryce. Chciała jednak wiedzieć więcej o Chinach i przeszłości rodziców. Kiedy pytała matkę o jej młodość, Bing odpowiadała jedynie, iż były to wojenne, nieszczęśliwe wspomnienia, do których nie chce wracać. Przez wiele lat Helen respektowała milczenie matki. Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy Bing miała już ponad siedemdziesiąt lat. Podczas jednej ze wspólnych kolacji w niewielkim mieszkaniu matki, córka ponownie wspomniała, iż żałuje, iż tak kilka wie o swoich chińskich dziadkach. Tym razem Bing odłożyła pałeczki i niespodziewanie oznajmiła, iż jest gotowa opowiedzieć swoją historię. Helen słuchała z niedowierzaniem, odkrywając, iż wiele wydarzeń z życia matki było jej dotychczas zupełnie nieznanych. Rozmowa trwała do późnych godzin, ale na jednym spotkaniu się nie skończyło. Bing stopniowo opowiadała córce o kolejnych doświadczeniach, których przez dziesięciolecia nie ujawniała choćby najbliższej rodzinie. Helen zaczęła zadawać coraz więcej pytań, próbując ustalić szczegóły poszczególnych wydarzeń. Z czasem postanowiła również porozmawiać z innymi osobami, które opuściły Chiny w podobnych okolicznościach. Odkryła, iż wielu starszych emigrantów również nigdy nie opowiedziało własnym dzieciom o tym, co przeżyli. Zbieranie materiałów zajęło Helen Zii około dwunastu lat. Przeprowadziła ponad sto rozmów ze świadkami wydarzeń, korzystała z dokumentów archiwalnych i badała okoliczności masowej ucieczki mieszkańców Szanghaju. W swojej książce postanowiła przedstawić cztery historie: Bing Woo, Benny'ego Pana, Ho Chowa i Annuo Liu. Każde z nich pochodziło z innego środowiska i w odmienny sposób doświadczyło wojny oraz politycznych przemian w Chinach. Autorka chciała pokazać nie tylko samą ucieczkę, ale również trudności, z jakimi uchodźcy musieli zmagać się później. 22 stycznia 2019 roku ukazała się książka "Last Boat Out of Shanghai: The Epic Story of the Chinese Who Fled Mao’s Revolution", czyli "Ostatni statek z Szanghaju. Epicka historia Chińczyków, którzy uciekli przed rewolucją Mao". Bing nie doczekała jej publikacji. Helen Zia nie podała w swoich wspomnieniach dokładnej daty śmierci matki, ale potwierdziła, iż zdążyła wysłuchać jej opowieści i wykorzystać je podczas wieloletnich prac nad książką. Historia Bing stała się w ten sposób częścią udokumentowanych losów pokolenia chińskich uchodźców, których doświadczenia przez dziesięciolecia pozostawały nieznane choćby ich własnym rodzinom.
Źródła:
https://rememberingshanghai.com/2022/03/my-mothers-secrets-helen-zia/
https://www.nytimes.com/2019/01/19/opinion/sunday/immigrants-china-revolution.html
https://helenzia.com/my-mothers-secrets/
https://helenzia.com/books/
https://paw.princeton.edu/article/unsung-exodus-revealed
https://www.publishersweekly.com/9780345522320
https://www.inquirer.com/news/immigration-refugees-china-shanghai-communist-last-boat-out-20190201.html
https://chsa.org/event/book-launch-party-for-helen-zias-last-boat-out-of-shanghai/
https://www.goodreads.com/book/show/40061595-last-boat-out-of-shanghai
https://www.npr.org/2019/02/19/695874055/last-boat-out-of-shanghai-the-chinese-who-fled-maos-revolution







%20-%20%C5%81owca%20pirat%C3%B3w.png)