Seria dziwnych wypadków z udziałem sandomierskiej młodzieży niepokoi zarówno miejscowych lekarzy, którzy nie nadążają z pomocą potrzebującym, jak i policjantów, którzy nie są w stanie od nikogo z pokrzywdzonych zdobyć zeznań, wskazujących jakikolwiek trop. Jedynym wspólnym mianownikiem jest kamienica na starówce, z której spadło w tajemniczych okolicznościach kilku z poszkodowanych.