Odyseja. Recenzja Skiby

angora24.pl 5 godzin temu

Wściekłe ataki prawicy na czele z miliarderem Elonem Muskiem skupiły się na kwestiach koloru skóry aktorów. Jeszcze inni stali się nagle znawcami literatury starożytnej, tropiąc odstępstwa reżysera od oryginału. W polskim internecie wielu powtarza bzdury na temat filmu bez wysiłku jego oglądania.

Zapomnijcie zupełnie o tych nieistotnych kwestiach. Kolor skóry Heleny jest bez znaczenia. Podobnie jak uzbrojenie wojowników Odysa, którzy w swojej epoce posługiwali się bardziej włóczniami niż mieczami jak w filmie. Nie ma też znaczenia fakt, iż łodzie drużyny Odyseusza przypominają łodzie wikingów, czyli są z innej epoki. Homerycka baśń sprzed trzech tysięcy lat, ten swoisty wzorzec „powieści drogi”, musiała być przez reżysera przykrojona do czasów współczesnych.

I dobrze się stało. Dzięki temu film nie jest jakąś nieczytelną, starożytną bajką, tylko historią nam niezwykle bliską. Opowieścią, z której możemy czerpać mądrość, przestrogę i wnioski jak najbardziej na dziś.

Christopher Nolan z imponującym rozmachem prezentuje nam znane wątki z poematu Homera. Jest więc zdobycie Troi podstępem, jest powrót przez wzburzone morze, są przygody z Cyklopem i Wyspą Syren, jest Penelopa otoczona zalotnikami i syn Telemach, który szuka prawdy o ojcu. Jest zejście do Hadesu i spotkanie z poległymi wojownikami. To opowieść także o psiej wierności, bo tylko pies rozpoznaje Odyseusza, gdy ten w przebraniu wraca na swój dwór.

Oczywiście kilka wątków z „Odysei” Homera zostało pominiętych, ale opowieść Nolana trzyma się rdzenia homeryckich baśni. To istotny przekaz dla wszystkich współczesnych. Warto czekać i warto być wiernym. Zdrajcy i oszuści marnie skończą.

Jedyne, co Nolan dodał od siebie, to ważna pacyfistyczna refleksja Odyseusza, gdy ten uświadamia sobie, iż całe to zniszczenie Troi jest dziełem absolutnie bez sensu. Mieliśmy coś pięknego i to zniszczyliśmy. W domyśle mieliśmy cudny świat, a własną pychą doprowadziliśmy do jego końca.

W kontekście ostatnich wojen wywołanych z głupoty i braku rozwagi przywódców, takich jak Władimir Putin czy Donald Trump, ta scena autorefleksji to ważne przesłanie, jakie reżyser pozostawia światu. Warto nad nim pochylić głowę.

Świetne kino w gwiazdorskiej obsadzie. Mimo prawicowego hejtu i systemowego opluwania kina są pełne, a film zapowiada się na absolutny hit sezonu. Kto jeszcze nie był, zdecydowanie powinien się wybrać.

Ocena: Wysoka fala

Idź do oryginalnego materiału