To było dawno temu, późną jesienią, gdy dżdżysty deszcz niemal bez przerwy bębnił w szyby i ten jednostajny stuk na zawsze wpisał się w moją pamięć z tamtego czasu. Opowieść dotyczy moich dawnych sąsiadów, a ściślej sąsiadki, Marioli. Kobieta po pięćdziesiątce, nocami pracowała jako sprzedawczyni w całodobowym sklepie, gdy cały Kraków pogrążony był w ciszy. […]